Takie tam….
Felieton - Refleksje z prowincji Ryszard Sławiński
Mamy Nowy 2026 Rok. Aż trudno uwierzyć jak szybko mija czas. Pamiętam rok 2000. Co to miało być. Głównie, nie wiem dlaczego, liczono na koniec świata, na jakieś niezwykłe głównie negatywne wydarzenia. Nic takiego się nie stało. Dopiero później mieliśmy wiele niezwykłości. Początek tego roku już przeszedł do historii. W nocy z piątku na sobotę nad Caracas nadleciały Anioły Pokoju. Chętny zdobył kolejne punkty do Pokojowej Nagrody Nobla 2026. Pewną niedogodnością może być fakt iż nagrodę taką za 2025 rok zdobyła Wenezuelka Muchado. W Polsce przyjacielem Kandydata jest pierwsza osoba w państwie, która nie znosi szefa rządu. Czy w ramach dobrych relacji nad Warszawę nadlecą Anioły Pokoju?
Więcej…
Nowy nieład
Maria Szyszkowska Felieton - Polityka bez masek
Nie ma wątpliwości, że systemy autorytarne są bardziej skuteczne i sprawniej działają niż demokratyczne. Nie należy ich mylić z totalitarnymi. Inna sprawa, że pojęcie demokracji stało się obecnie nieokreślone; system polityczny określany bywa jako demokratyczny o ile mamy przyjazny stosunek do danego państwa. Odmian demokracji jest wiele. Do dobrego tonu, a raczej poprawności politycznej, należy określanie siebie jako zwolennika demokracji. Jest to pojęcie o znaczeniu propagandowym, bo zezwala na wojny o ile ich celem jest wprowadzanie siłą tego rozwiązania ustrojowego, czy pozwala na przemoc w państwie określaną jako demokracja walcząca. Negatywne skutki tego ustroju są zauważalne u nas w XXI wieku i dla większości społeczeństwa stają się uciążliwe. Słowa Churchilla, który stwierdził, że nie jest to ustrój doskonały, ale lepszego nie ma – są często przywoływane mącąc świadomość wielu Polaków i zniewalając.
Więcej…
Trzy konflikty, jedna logika — porządek bez pokoju
Felieton – Czas nagli Czesław Kulesza
„Pokój” to jedno z tych słów, które w polityce brzmią dobrze niezależnie od treści. Każdy go obiecuje, każdy się na niego powołuje, nikt nie chce wyglądać na jego przeciwnika. Problem w tym, że podobnie jak „porządek”, pokój coraz rzadziej oznacza realny stan bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Coraz częściej staje się abstrakcją — hasłem, które ma uspokajać, a nie opisywać rzeczywistość. Gdy spojrzeć na Wenezuelę, Strefę Gazy i Ukrainę, widać trzy różne formy przemocy, ale jedną wspólną narrację: działania siłowe — militarne lub ekonomiczne — przedstawiane są jako warunek przyszłego pokoju. Najpierw destabilizacja, potem „porządkowanie”, na końcu obietnica normalności.
Więcej…
Zjednoczeni w imię przetrwania
Felieton - Czas nagli Czesław Kulesza
Donald Tusk zapowiedział formalne połączenie Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej i Inicjatywy Polskiej. Oficjalnie mówi się o „racjonalizacji” i „wzmocnieniu zaplecza rządowego”. W praktyce to raczej ruch defensywny – próba utrzymania równowagi w coraz bardziej rozedrganej koalicji i pokazania, że przynajmniej jedna część układu władzy ma plan. Bo wokół widać zmęczenie. Polska 2050 przeżywa kryzys tożsamości – ugrupowanie, które miało być nową jakością, stało się politycznym dylematem: ani do końca liberalne, ani naprawdę centrowe, bez wyraźnej twarzy i z liderem, który coraz częściej przypomina komentatora niż uczestnika gry. PSL, widząc słabość partnera, walczy o swoje – tradycyjnie pragmatycznie, trochę po chłopsku, ale coraz bardziej otwarcie. Próbując balansować między lokalnym realizmem a ogólnopolską widocznością, szuka sposobu, by nie stać się przybudówką Tuska.
Więcej…
Wojna polsko-polska: dwie twarze, jeden skutek
Felieton – Czas nagli Czesław Kulesza
Polska od lat żyje w cieniu wojny domowej — nie z bronią w ręku, lecz z mikrofonem na mównicy i kamerą telewizyjną w tle. „Wojna polsko-polska” toczy się nieustannie: liberałowie i narodowi konserwatyści walczą o rząd dusz, a obie strony z równą pasją oskarżają się o zdradę, brak patriotyzmu czy brak nowoczesności. Na pierwszy rzut oka konflikt wydaje się prawdziwy — zderzenie dwóch wizji Polski. Ale jeśli przyjrzeć się bliżej, można dostrzec, że gra toczy się przede wszystkim o władzę, wpływy i kapitał polityczny. W praktyce liberałowie i narodowi konserwatyści potrzebują siebie nawzajem. Jeden obóz bez drugiego nie miałby sensu: liberałowie potrzebują Kaczyńskiego, by straszyć „ciemnogrodem”; konserwatyści potrzebują Tuska, by mobilizować „prawdziwych Polaków” przeciw elitom.
Więcej…
Bezbronne zdrowie w czasach zbrojeń
Felieton - Czas nagli Czesław Kulesza
Wojna toczy się dziś nie tylko na granicach, ale i w korytarzach szpitali. Rekonstrukcja rządu miała dać nową nadzieję dla ochrony zdrowia, lecz zamiast planu uzdrowienia systemu pojawia się pytanie: kto obroni obywatela, zanim zdąży obronić go armia? Rekonstrukcje rządu w Polsce zwykle komentuje się w kategoriach politycznych: kto stracił wpływy, kto zyskał, które skrzydło koalicji wygrało wewnętrzny spór. Tymczasem prawdziwe pytanie powinno brzmieć: co z tego ma obywatel? W szczególności – co z tego ma pacjent, stojący w kolejce do lekarza?
Więcej…
Obraz naszego społeczeństwa
Maria Szyszkowska Felieton – Polityka bez masek
Skończyła się walka wyborcza i pozostał głęboki niesmak nie tylko z powodu metod, którymi starano się zdyskredytować jednego z kandydatów na urząd Prezydenta RP. Zaciekłość w zwalczaniu konkurentów nie miała nic wspólnego z troską o dobro Polski. Dyskusje toczyły się na niskim poziomie i budzą głębokie rozczarowanie także do części dziennikarzy i tzw. ekspertów ze środowisk naukowych. Nie toczyły się debaty światopoglądowe, nie toczyły się spory ideowe. Nie było też sporów na istotne problemy społeczne i gospodarcze. Czuło się dominację poprawności politycznej. Przypuszczam, że wielu kandydatom towarzyszył lęk przed możliwym narażeniem się. Ta ostrożność w krytykowaniu niepodważalnych obecnie u nas ustaleń przejawiała się w aprobacie dla neokapitalizmu, czy przynależności Polaków do NATO i UE. Nie było mowy o nowych rozwiązaniach i drodze prowadzącej do nich mimo, że dominuje niezadowolenie i rozczarowanie z przemian po 1989 roku.
Więcej…
Jaka i kiedy?
Felieton – Refleksje z prowincji
Ryszard Sławiński
Przypomnijmy. Ustawa o radiofonii i telewizji z 29 grudnia 1992 roku zorganizowała przestrzeń medialną w „nowej Polsce”, do nadejścia rządów Prawa i Sprawiedliwości. 29 grudnia 2005 roku dużą ustawą o zmianie ustawy z 1992 roku Sejm RP zlikwidował Krajową Radę Radiofonii i Telewizji znosząc kadencje 9 osobowej Rady, której członkowie wybierani byli rotacyjnie na 6 – letnie okresy. W ich miejsce powołano 5 osobową Radę na stałą 5 letnią kadencję. Zniesienie rotacyjności było głównym przejawem autorytarnego podejścia do konstrukcji regulatora przestrzeni mediów elektronicznych. Kolejne dojście do władzy PIS-u w 2015 roku było dalszym, skutecznym demontażem porządku prawnego w sferze medialnej. Ustawą w 2016 roku powołano 5 osobową Radę Mediów Narodowych. To niekonstytucyjne ciało zyskało ogromną władzę przejmując od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wybór władz radia i telewizji oraz Polskiej Agencji Prasowej. To podstawowe konstytucyjne uprawnienie dało możliwość Prawu i Sprawiedliwości obsadzania władz swoimi ludźmi. Rozpoczął się niezwykły proces partyjnej propagandy w publicznych radiu i telewizji. Bardzo szybko te dwa przekaźniki wraz PAP-em zyskały miano politycznych partyjnych mediów a radio i telewizja nazwane zostały szczujnią. Te środki masowego przekazu odegrały nie do przecenienia rolę w podziale społeczeństwa na „onych” i „naszych”.
Więcej…
|
|