A mnie Obamy jest żal!

Drukuj PDF
Felieton – Świat wielobiegunowy
Marian Dobrosielski

Piszę ten tekst 6 grudnia 2009 r., rozczarowany faktem, że do wczoraj (5 grudnia 2009), kiedy przestał obowiązywać zawarty przez USA i Rosję w 1991 roku traktat o redukcji strategicznych broni jądrowych (START) nie doszło do podpisania nowego traktatu o radykalnej redukcji broni jądrowej i jej przenośników między tymi państwami.
Od czasu pierwszego spotkania Dmitrija Miedwiediewa i Baracka Obamy, 1 kwietnia 2009 roku, prezydenci USA i Rosji zapowiadali niejednokrotnie, że dążą do zawarcia nowego traktatu typu START jeszcze przed upływem ważności starego. Tak się niestety nie stało. Świadczy to, moim zdaniem, nie tylko o trudnych i skomplikowanych, ciągnących się już miesiącami negocjacjach lecz chyba i o oporach militarystów w obu delegacjach, szczególnie w sprawach dotyczących weryfikacji i kontroli na miejscu nowego układu. Mimo wszystko mam nadzieję, że sporo pozytywnego może się jeszcze tutaj zdarzyć.
Zastanawiałem się przy okazji nad głównymi wydarzeniami 2009 roku i doszedłem do wniosku, że nie było w nim ani tak katastrofalnych w skutkach wydarzeń jak globalny kryzys finansowo-gospodarczy, spowodowany przede wszystkim neoliberalną polityką USA i innych państw kapitalistycznych, z którego powoli wydostają się różne państwa, ani tak negatywnie wpływających na rozwój sytuacji międzynarodowej, jak sierpniowy konflikt gruzińsko-rosyjski w 2008 r. Nie było jednak w 2009 r. tak pozytywnego i budzącego olbrzymich nadziei na lepszą przyszłość świata, jak wybór w listopadzie 2008 roku senatora Baracka Obamy na prezydenta USA.
Wrodzonym optymizmem bez złudzeń sądzę, że 2009 rok zakończyć się może m. in. dwoma niezwykle pozytywnymi wydarzeniami: zawarciem wspomnianego traktatu między USA a Rosją oraz sukcesem, czy przynajmniej nie fiaskiem ONZ-owskiej klimatycznej konferencji na szczycie w Kopenhadze (12-18 grudnia), z udziałem przedstawicieli 192 państw i setek organizacji pozarządowych. Problematykę konferencji klimatycznej w Kopenhadze, szanse jej sukcesu i możliwości klęski szeroko omawiały i omawiają światowe i polskie media. Nie będę więc o nich pisał. Nie jestem prorokiem i nie zamierzam przepowiadać jej wyników. Mam jednak nadzieję, że przeważy zdrowy rozsądek i poczucie solidarności w tej tak istotnej dla całej ludzkości sprawie, nad zagrożeniami i partykularnymi interesami poszczególnych państw. Liczę na to, że przede wszystkim Chiny i USA, od których w największym stopniu zależą losy tej konferencji, przyczynią się do wypracowania skutecznego, racjonalnego, sprawiedliwego, szczególnie dla państw rozwijających się, porozumienia umożliwiającego przezwyciężenie chyba największego globalnego zagrożenia dla przetrwania ludzkości i jej zrównoważonego rozwoju.
Zawarcie nowego układu typu START przyczyniłoby się w poważnym stopniu do zapewnienia sukcesu Konferencji Przeglądowej układu o nie rozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT) w maju 2010 roku w Nowym Jorku. Byłoby też poważnym krokiem do powrotu na drogę oparcia światowych stosunków międzynarodowych na Karcie Narodów Zjednoczonych, na partnerstwie i współpracy, lecz nie na polityce z pozycji siły, wrogiej rywalizacji i konfrontacji, charakterystycznej dla rządów G. W. Busha. Sukces ONZ-owskiej Konferencji Klimatycznej w Kopenhadze przyczyniłby się w jeszcze poważniejszym stopniu do uzdrowienia światowych stosunków międzynarodowych nękanych globalnymi i regionalnymi konfliktami i kryzysami. Przypomnę, że rządy G. W. Busha nie były zainteresowane ani zawarciem weryfikowalnego układu z Rosją o redukcji strategicznych broni jądrowych, ani porozumieniem drastycznie ograniczającym emisję gazów cieplarnianych.
Sukces ONZ-owskiego szczytu w Kopenhadze oraz zawarcie nowego układu nuklearnego z Rosją byłyby równocześnie pierwszymi znaczącymi międzynarodowymi sukcesami Baracka Obamy, których dotychczas, mimo niestrudzonych wysiłków nie zdołał osiągnąć. I dlatego jest mi go żal.
Żaden prezydent w historii USA nie rozpoczynał bowiem swego urzędowania z tak katastrofalnym dziedzictwem, jakie G. W. Bush pozostawił swemu następcy. Barack Obama zapowiadał w prezydenckiej kampanii wyborczej i w przemówieniu inauguracyjnym radykalne odejście od unilateralnej polityki z pozycji siły rządów G. W. Busha, wzbudzał nadzieję nie lęk. Obiecywał przywrócenie Iraku Irakijczykom i doprowadzenie do pokoju w Afganistanie, zmniejszenie zagrożenia nuklearnego i dążenie do świata wolnego od broni jądrowej, zwalczanie niebezpieczeństwa zmiany klimatu, nowe podejście do stosunków z państwami rozwijającymi się, doprowadzenie do pokoju na Bliskim Wschodzie i realizację wielu równie szlachetnie brzmiących, ambitnych i słusznych celów.
W artykule z przełomu marca i kwietnia br.  pisałem m. in., że zadania, które Barack Obama postawił sobie i USA, wydają się wręcz niewykonalne oraz, że jego wielbicieli i zwolenników czeka niejedno rozczarowanie. Już skład powołanego przez Obamę rządu wskazywał, że w polityce wewnętrznej i zagranicznej USA będziemy mieli do czynienia z przeplataniem się elementów kontynuacji dotychczasowej polityki i nowych, zapowiadanych przez nowego prezydenta. Jak dotąd, nie w deklaracjach, lecz w konkretnych działaniach przeważają, niestety, elementy kontynuacji starej polityki.
Często powtarzana jest w mediach USA i innych, w tym polskich, opinia, że zastosowana jeszcze pod koniec drugiej kadencji Busha juniora przez generała Petreusa strategia w Iraku przyniosła pożądane, pozytywne efekty oraz, że podobną strategię należy zastosować w Afganistanie. Nie mogę uwierzyć w pozytywne skutki tej strategii, mającej przybliżyć oddanie Iraku Irakijczykom, kiedy słyszę i czytam o zamachach, w których ginie codziennie kilkadziesiąt a nawet więcej ludzi. Jeśli idzie o Afganistan, to długo oczekiwana i wreszcie ogłoszona „nowa strategia” Obamy zawiera, niestety, więcej starych, militarystycznych, niż nowych politycznych elementów. Decyzję wysłania dalszych 30.000 żołnierzy do Afganistanu uważam za poważny błąd i przegraną Obamy w próbie sił z „kompleksem militarno-przemysłowym”, przed którym przestrzegał już prezydent Dwight Eisenhower. Błędem było też podjęcie tej decyzji bez konsultacji z sojusznikami i tylko wezwanie ich po jej ogłoszeniu do wysłania więcej żołnierzy do Afganistanu.
Doprowadzenie do pokoju w Afganistanie środkami militarnymi jest niemożliwe, co wykazują dobitnie znawcy historii i współczesności Afganistanu. Chyba, że chodzi o pokój cmentarny, o którym wspomniał Kant w swym dziele „O wiecznym pokoju”.
„Nowe podejście” do nakłonienia Iranu i Korei Północnej do rezygnacji ze swoich programów nuklearnych nie przyniosło dotychczas żadnych pozytywnych rezultatów.
Za poważną porażkę Obamy należy uznać próby nakłonienia Izraela do rezygnacji rozbudowy osiedli na terytoriach okupowanych. Przeważyła linia Hillary Clinton i premiera Izraela. Obecnie Stany Zjednoczone znów opowiadają się jednoznacznie po stronie Izraela w jego konflikcie z Palestyńczykami.
Przykrym zgrzytem było ogłoszenie podtrzymania stanowiska poprzednich rządów USA w sprawie nie uznawania konwencji zakazującej produkcji, sprzedaży i użycia min lądowych.
Przytaczam rozczarowujące fakty świadczące o olbrzymich trudnościach i przeszkodach stwarzanych przez republikańską opozycję, amerykańskie koncerny zbrojeniowe, farmaceutyczne, finansowe, przez ugrupowania fundamentalistyczne i rasistów, na które napotyka Obama w próbach realizacji swych obietnic wyborczych. Zarówno w swej polityce wewnętrznej jak i zagranicznej Obama zmuszany jest do daleko idących „kompromisów”, godzących w podstawowe cele jego zapowiadanego programu rządowego.
Nie posądzam Obamy o nieszczerość jego intencji. Rozczarowujące fakty nie powinny przesłaniać jego osiągnięć., o których pisaliśmy m. in. w poprzednim numerze „Przeglądu Socjalistycznego” .
Bardzo jestem ciekaw jego wystąpienia 10 grudnia przy odbiorze nagrody Nobla i 18 grudnia 2009 r. na szczycie kopenhaskim. Mam nadal nadzieję, że mimo dotychczasowych rozczarowań, przeżywać będziemy i radosne chwile z odnoszonych sukcesów Baracka Obamy. W każdym razie będziemy wdzięczni amerykańskim wyborcom, którzy wybrali Baracka Obamę na swego prezydenta. Gdyby wybory wygrał George McCain, czekałaby nas kontynuacja katastrofalnej polityki G. W. Busha. Oby miał rację Egon Bahr , który niedawno pisał, że wybór Obamy na prezydenta USA oznacza rzeczywiste zakończenie zimnej wojny .


P.S. 10 grudnia 2009 r.
Z bardzo mieszanymi uczuciami odebrałem noblowskie przemówienie Baracka Obamy. Nie było przepojone nawoływaniem do pozbycia się lęku i nie budzące takich nadziei, jak jego wystąpienia podczas kampanii wyborczej w 2008 roku, czy przemówienie inaugurujące jego prezydenturę. Było w nim znów przeplatanie elementów kontynuacji polityki jego poprzedników i nowego podejścia, zawierało elementy pokory i wielkoamerykańskiej dumy. W sumie przeważały w nim elementy Realpolitik. Fatalne jest jego uzasadnienie wojny w Afganistanie, jako, obronę USA i innych państw przed dalszymi atakami. To chyba nie tak! Obrona koncepcji „wojny sprawiedliwej” przypomniała argumentację amerykańskich intelektualistów popierających przygotowania rządu G. W. Busha do wojny przeciw Irakowi (Było sporo takich). Krótko mówiąc, jest to koncepcja fałszywa. Nie ma „wojny sprawiedliwej”. Każda wojna jest niesprawiedliwa.
Zdumiewa twierdzenie Obamy, że „dzięki przelewanej przez naszych obywateli krwi i sile naszych wojsk USA pomogły utrzymywać bezpieczeństwo globalne przez ponad sześć dekad”. Jest ono sprzeczne z faktami historycznymi.
Jeśli idzie o pozytywy, to Obama potwierdza, że „pracuje z prezydentem Miedwiediewem nad ograniczeniem arsenału nuklearnego Ameryki i Rosji” oraz ,że „zapobieżenie rozprzestrzeniania broni atomowej i próba zbudowania świata wolnego od zagrożenia nuklearnego jest pilnym problemem stojącym ponad światem”. Słuszne jest też, lecz bardzo ogólnikowe stwierdzenie, że świat musi się zjednoczyć w działaniach zapobiegających zmianom klimatycznym.
10 grudnia jestem bardziej rozczarowany Obamą aniżeli 6 grudnia. Nie traćmy jednak nadziei.
M.D.

Odnośniki:
1. Polityka zagraniczna prezydenta Obamy, „Przegląd Socjalistyczny”, 2/2009
2. „Nobel dla Obamy”, Przegląd Socjalistyczny” 5/2009
3. Egon Bahr, Barack Obama und das Ende des Kalten Krieges, Blätter für deutsche und internationale Politik, 11/2009, str. 33-46
 
Marian Dobrosielski, prof. dr hab. filozof, dyplomata
 

Wydanie bieżące

Recenzje

Są książki, które próbują objaśnić geopolitykę. „Odessanie” Anety Wybieralskiej i Janka Sanockiego robią coś trochę innego: zamiast zaczynać od map, sojuszy i interesów wielkich państw, pozwalają najpierw wejść do miasta i pobyć w nim przez chwilę.

Więcej …
 

Opracowanie „O racji stanu. Ignacy Daszyński 1866-1936” powstało w Roku Daszyńskiego ogłoszonym przez Sejm RP z okazji 90 rocznicy śmierci wybitnego socjalisty i jednego z twórców niepodległości Polski w 1918 roku.

Więcej …
 

W czerwcu, w warszawskim Klubie Księgarza na Rynku Starego Miasta miała miejsce promocja książki prof. Zdzisławy Janowskiej „Dobro wspólne a rzeczywistość polska. Patologia rządzenia”. Książka ta została napisana w oparciu o własne badania Uczonej, o dokumenty i obserwacje uczestniczące. Autorką jest uczoną i zarazem politykiem.

Więcej …
 

 

 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 134 gości 

Statystyka

Odsłon : 8419074

Książka „Przegląd Socjalistyczny: Almanach 2004 – 2024” jest zbiorem wybranych artykułów, które ukazały się w okresie ostatnich 20 lat na łamach kwartalnika. Stanowią one niewielką, ale ważną cześć dorobku pisma. Jest to zbiór 60 artykułów: esejów, materiałów publicystycznych, felietonów napisanych przez 42 wybitnych autorów.

Więcej …
 

Więcej …
 

Więcej …

Temat dnia

Reforma wynagrodzeń lekarzy przesunięta o rok

Jak zadeklarowała minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda 3 września br. w rozmowie z TVP Info - wdrożenie projektów ustaw regulujących wysokość wynagrodzeń lekarzy w publicznym systemie ochrony zdrowia zostało przesunięte o 12 miesięcy. Prace nad nimi zainicjowała seria medialnych doniesień o milionerskich wynagrodzeniach niektórych lekarzy w wielu publicznych placówkach ochrony zdrowia w Polsce.

Więcej …
 
Kto nas informuje?

W mediach publicznych występują głównie politycy i dziennikarze z nimi związani. Mówią najczęściej banały, powielają przekazy swoich partii. Dziennikarze polityków nie egzaminują, bo często niewiele wiedzą, a poza tym zwykle są stroną politycznego sporu. Z jednaj strony mamy ślamazarną propagandę rządową w TVP i TVN, a drugiej wulgarne kłamstwa Republiki. Polsat próbuje pokazywać obie strony.

Więcej …
 

Na lewicy

W dniu 12 września 2026 roku w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Mazowieckiej PPS.
Podczas posiedzenia przedyskutowano aktualną sytuację polityczną w kraju. Zwrócono uwagę na potrzebę podjęcia dyskusji na temat przygotowań do mających się odbyć w roku przyszłym wyborów parlamentarnych.

Więcej …
 

W dniu 31 lipca 2026 roku, w przeddzień kolejnej, 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego w Kwaterze powstańców na Cmentarzu Bródnowskim, w której pochowano bojowców PPS, odbyła się uroczystość złożenia kwiatów.

Więcej …
 

W dniu 23 czerwca 2026 roku w Warszawie z okazji 80-tych urodzin upamiętniono Józefa Oleksego, marszałka Sejmu ( II i IV kadencji w latach 1993–1995 i 2004–2005) i premiera (1995–1996). W godzinach rannych grupa przyjaciół złożyła wieńce na grobie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Józef Oleksy zmarł 9 stycznia 2015 roku.

Więcej …
 

25 maja 2026 roku obchodziliśmy 100 rocznicę urodzin Jana Józefa Lipskiego, człowieka zasłużonego również dla ruchu socjalistycznego. W latach 1990-1991 pełnił funkcję przewodniczącego Rady Naczelnej PPS.

Więcej …
 

W dniu 12 maja 2026 roku w Akademii Piotrkowskiej odbyła się konferencja naukowa z okazji 100 rocznicy zamachu majowego pt. „Wojna Polsko – Polska”.

Więcej …
 

W dniu 9 maja 2026 roku w Warszawie w obrębie ulicy Śmiałej na Żoliborzu dokonano otwarcia skweru imienia prof. Krzysztofa Dunin-Wąsowicza, wybitnego historyka, działacza Polskiej Partii Socjalistycznej, uczestnika ruchu oporu podczas II wojny światowej.

Więcej …
 

W dniu 8 maja 2026 roku w 81 rocznicę zakończenia II wojny światowej przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie odbyła się uroczystość poświęcona przypomnieniu również polskiego wysiłku zbrojnego w zdobyciu Berlina w 1945 roku.
Złożono wieńce od centralnych instytucji państwowych, organizacji i stowarzyszeń kombatantów oraz ugrupowań politycznych.

Więcej …
 

W dniu 1 maja 2026 roku Polska Partia Socjalistyczna była organizatorem wiecu pod obeliskiem poświęconym wydarzeniom jakie miały miejsce 13 listopada 1904 roku na Placu Grzybowskim w Warszawie. To tutaj PPS przeszła swój pierwszy „chrzest bojowy” w walce z caratem, co zapoczątkowało późniejsze wydarzenia określane jako Rewolucja 1905 roku.

Więcej …
 

W dniu 26 kwietnia 2026 roku w Warszawie odbyła się uroczystość upamiętnienia powołania przez 50 laty, w 1976 roku związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej oraz przed 35 laty Stowarzyszenia „Pokolenia”.
W Domu Chłopa w Warszawie zebrało się kilkaset osób, które uczestniczyły w powstaniu i działalności  tych organizacji.

Więcej …
 

W dniu 18 kwietnia 2026 roku w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Mazowieckiej Polskiej Partii Socjalistycznej.
Omówiono bieżące problemy polityczne i społeczne rzutujące na zobowiązania PPS wobec społeczeństwa.

Więcej …
 

W dniu 17 stycznia 2026 r. w uroczystościach z okazji 81 rocznicy wyzwolenia Warszawy przez żołnierzy 1 Armii Wojska Polskiego w ramach operacji Wiślańsko-odrzańskiej u boku Armii Czerwonej udział wzięły następujące delegacje:
- Zarządu Głównego Związku Kombatantów RP i BWP;

Więcej …
 

W dniu 17 grudnia 2025 roku w Warszawie odbyło się Walne Zgromadzenie członków Stowarzyszenia Porozumienie Socjalistów na podsumowanie kadencji 2022-2025. Miało ono charakter sprawozdawczo-wyborczy.

Więcej …