6 października br. poseł Adrian Zandberg z koła Razem podczas obrad Sejmu skrytykował zapisy projektu ustawy budżetowej na 2027 r. Zwrócił uwagę na zachodzący wzrost inflacji i stwierdził, że "grubo ponad 3 miliony pracowników w wyniku przyjęcia obecnego kształtu budżetu realnie zbiednieją". Podkreślił, że jednym ze źródeł obecnego wzrostu cen są koszty paliw, co wiąże się z sytuacją międzynarodową, ale odpowiedzialność za sposób reagowania na to zjawisko spoczywa na rządzących. Jak zaznaczył, zaplanowany w ustawie budżetowej nominalny wzrost najniższych wynagrodzeń nie zrekompensuje polskim pracownikom kosztów związanych z inflacją.
Poza tym posłowie/-anki i inni działacze Razem w toczącej się debacie publicznej zarzucają koalicji rządzącej, w tym również politykom Nowej Lewicy, tzw. "koryciarstwo", czyli - ich zdaniem - często nieefektywne zajmowanie intratnych posad w różnych instytucjach, agencjach rządowych czy spółkach Skarbu Państwa - wg klucza głównie partyjnego. Jako przykład podają wyższe stanowiska między innymi w Ochotniczych Hufcach Pracy, na które - pomimo takich wcześniejszych zapowiedzi - nie przeprowadzono konkursów.
Wypowiedź Zandberga i inne ostatnie wystąpienia polityków Razem spotkały się z ostrą reakcją obecnej ministry rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, reprezentującej w rządzie klub Nowej Lewicy (skądinąd, przed laty również związanej z partią Razem). W swoim przemówieniu z trybuny Sejmowej stwierdziła: "Prognozowana w ustawie budżetowej przez ministra finansów inflacja to 2,8 proc. Płaca minimalna wzrośnie o 3 proc., czyli wzrost wynagrodzenia jest wyższy niż wzrost cen (...)". Odniosła się również do napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie wokół Cieśniny Ormuz, rządowego programu wprowadzenia maksymalnych cen paliw - obciążającego przede wszystkim duże koncerny, a ponadto do innych dotychczasowych - propracowniczych - działań kierowanego przez nią resortu, jak m.in. reformy Państwowej Inspekcji Pracy umożliwiającej przekształcanie umów zleceń w umowy o pracę. Przedstawicielom partii Razem - do których to przede wszystkim zaadresowała swoje wystąpienie - zarzuciła pustą krytykę i niski poziom aktywności merytorycznej. Podobne wypowiedzi pod adresem Razem padły ostatnio także ze strony innych czołowych polityków NL.
Tymczasem, wg najnowszych doniesień medialnych ostatnie projekcje/prognozy inflacji NBP na 2027 rok przekraczają już 3 proc.
Należy zauważyć, że pani minister rodziny i pracy nad wyraz optymistycznie ocenia wskaźniki wzrostu najniższych wynagrodzeń zapisanych w ustawie budżetowej na 2027 rok. Otóż przyszłoroczna inflacja najprawdopodobniej będzie wyższa, niż założony w tej ustawie próg 2,8 proc. i nominalny wzrost płac o 3 proc., co de facto oznacza spadek ich siły nabywczej oraz zubożenie dużej części pracowników. Obecny rząd realizuje politykę jak najmniejszej waloryzacji wynagrodzeń - minimalnych i tych przyjętych w sferze budżetowej - zbliżonej do wskaźnika prognozowanej inflacji, który i tak w praktyce jest często zaniżany. W ten sposób formalnie spełnia minimalny wymóg ustawowy, ale nie działa na korzyść pracowników. Taka pseudopodwyżka płac to przede wszystkim efekt nacisków ze strony pracodawców (prywatnych i państwowych), rozbiegający się wyraźnie z postulatami zgłaszanymi w tej kwestii przez rozliczne związki zawodowe, a wcześniej nawet przez samo MRPiPS.
Trzeba jednocześnie przyznać, że resort pracy przyczynił się do - słusznego - rozszerzenia uprawnień PIP w zakresie możliwości zmian umów cywilnoprawnych na umowy o pracę w trybie administracyjnym oraz do nowelizacji prawa antymobbingowego. Jednak wynikało to w dużej mierze z presji prawodawstwa i instytucji unijnych (w szczególności jeśli chodzi o "odśmieciowienie" rynku pracy). Tym samym Lewica w rządzie zrobiła po prostu to, co zrobić musiała.
Znamienne i zdumiewające jest również to, że w debacie na temat sytuacji materialnej polskiego społeczeństwa praktycznie pomija lub marginalizuje się - coraz głębszy - kryzys i drożyznę na rynku mieszkaniowym (zarówno wynajmu, jak i sprzedaży mieszkań), co jest obecnie "tematem nr 1" wśród znacznej części europejskiej i światowej lewicy. Otóż mieszkania, czynsze i kredyty, "pożerają" lwią część dochodów pracowniczych, a nieprzyzwoite zyski z tego procederu czerpią głównie wielcy posiadacze, banki i spekulanci.
Jan Woźniak


Są książki, które próbują objaśnić geopolitykę. „Odessanie” Anety Wybieralskiej i Janka Sanockiego robią coś trochę innego: zamiast zaczynać od map, sojuszy i interesów wielkich państw, pozwalają najpierw wejść do miasta i pobyć w nim przez chwilę.
Opracowanie „O racji stanu. Ignacy Daszyński 1866-1936” powstało w Roku Daszyńskiego ogłoszonym przez Sejm RP z okazji 90 rocznicy śmierci wybitnego socjalisty i jednego z twórców niepodległości Polski w 1918 roku.
W czerwcu, w warszawskim Klubie Księgarza na Rynku Starego Miasta miała miejsce promocja książki prof. Zdzisławy Janowskiej „Dobro wspólne a rzeczywistość polska. Patologia rządzenia”. Książka ta została napisana w oparciu o własne badania Uczonej, o dokumenty i obserwacje uczestniczące. Autorką jest uczoną i zarazem politykiem.






Książka „Przegląd Socjalistyczny: Almanach 2004 – 2024” jest zbiorem wybranych artykułów, które ukazały się w okresie ostatnich 20 lat na łamach kwartalnika. Stanowią one niewielką, ale ważną cześć dorobku pisma. Jest to zbiór 60 artykułów: esejów, materiałów publicystycznych, felietonów napisanych przez 42 wybitnych autorów.
