 Z prof. dr hab. Mieczysławem Kabajem rozmawia Jerzy Kraszewski
* „System ekonomiczny budowany w Polsce nie może zaspakajać potrzeb i aspiracji tylko nielicznych grup społecznych, marginalizując oraz skazując na ubóstwo i pomoc społeczną znaczne grupy ludzi, którzy mogą pracować i wytwarzać. Zatrudnienie nie może być tylko „resztą” procesów gospodarczych. Należy tworzyć i stosować strategię prozatrudnionego rozwoju, przyjaznego także dla ludzi ubogich i długotrwale bezrobotnych” – napisał Pan w 2000 r. Czy po latach powtórzyłby Pan te opinie i postulaty? - Niestety, powtórzyłbym, a nawet wzmocnił. Bezrobocie jest nadal wysokie, zasoby pracy nie są racjonalnie wykorzystywane. W niektórych latach transformacji, stopa bezrobocia rejestrowanego przekraczała 20 proc. i była 2,5 raza wyższa niż średnia w krajach OECD. W całym dwudziestoleciu przemian wynosiła przeciętnie 14,3 proc. rocznie. Rosło ubóstwo i zróżnicowanie społeczne, wyodrębniały się bieguny biedy i bogactwa. Jedną z przyczyn tych zjawisk było bezrobocie.
Więcej…
|
 Przemysław Prekiel „Wróg kościoła” czy „burzyciel kłamstw”? „Największy pisarz polski” czy „autor kilkunastu wierszyków”? Tadeusz Boy Żeleński, pisarz, eseista, tłumacz literatury francuskiej, urodził się 21.XII.1874 r. w Warszawie, jako drugi z trzech synów Wandy i Władysława Żeleńskich. Mało jest w polskiej literaturze tak wybitnych tłumaczy literatury francuskiej. Przełożył m. in. kilkudziesiąt powieści Balzaca, cykl W poszukiwaniu straconego czasu Prousta, Pustelnię parmeńską oraz Czerwone i czarne Stendhala, Panią Bovary Flauberta, dzieła Rousseau, Chateubrianda, Moliere'a, Constanta, Wielki testament Villona i setki innych utworów.
Więcej…
Eugeniusz Rudziński „Z wyjątkiem Stanów Zjednoczonych, socjalizm jest najbardziej demokratyczną siłą na Zachodzie, zwaną ich marzeniem”. E.M.Harrington 1965 r.
Od katolicyzmu do socjalizmu
Michael Harrington urodził się 21 lutego 1928 roku w religijnej amerykańskiej rodzinie pochodzenia irlandzkiego o średnich dochodach. Harrington byl synem Nowego Ładu -ideologii i poczynań Partii Demokratów [1]. Jej przywódcą po ogromnym kryzysie drugiej wojny światowej był Franklin D. Roosevelt. Ówczesną atmosferę, w której dojrzewał, Harrington opisał następująco: „szczęście, bezpieczeństwo i względnie nie zmęczony [przez wojnę – E.R.] świat” [2].
Więcej…
Stanisław Kuziński
Zasadnicze pytanie brzmi: dlaczego na zachodzie Europy nastąpił już w średniowieczu szybki rozwój miast i rynku, a w Polsce proces ten został zahamowany, nie pozwalając na rozkwit rodzimych sił wytwórczych? Wśród różnego rodzaju teorii wysuwa się na czoło rolę gospodarki folwarczno pańszczyźnianej od końca średniowiecza do wieku XIX. Dlaczego ta rola była tak paraliżująca i dlaczego tak długo trwała? Zanim spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie stwierdzić musimy, że zapóźnienie Polski było już widoczne wcześniej, tj. przed rozrostem gospodarki folwarczno pańszczyźnianej. Różnica w tym wcześniejszym okresie nie była jeszcze tak ogromna jak w okresie, o którym mówimy.
Więcej…
Lech Kańtoch Lista problemów wewnętrznych stojących przed prezydentem USA, Barackiem Obamą jest długa. Są to sprawy wymagające, i determinacji, i ogromnego społecznego poparcia. By go zdobyć wcale nie jest łatwo w takim kraju jak USA. Większość trudnych spraw wynika z ustrojowej konstrukcji Stanów Zjednoczonych. Zwłaszcza istniejących uwarunkowań, których zmiana – a nawet drobna korekta – jest niesłychanie trudna. Takimi zagadnieniami są: niedawna reforma ubezpieczeń zdrowotnych, rozpoczęta walka o reformę systemu finansowego i batalia przeciwko bezrobociu. To te chyba najważniejsze.
Więcej…
Janusz Rygielski Bankierzy 7 Sto kilometrów na północ od San Francisco znajduje się Stanowy Uniwersytet Sonoma, w którym kilku naukowców podjęło niezwykły temat badawczy – cenzura w Stanach Zjednoczonych. W USA nie ma Wydziału Prasy i Propagandy KC Partii Rządzącej, który determinuje, jakie tematy są zakazane, a jakie – przeciwnie – należy podejmować. Żadna instytucja państwowa nie trudzi się ustalaniem i przekazywaniem wytycznych, jakie wydarzenia powinny pojawić się na pierwszej stronie, a jakie trzeba traktować maleńkim drukiem na ostatniej. Nie ma też listy autorów, których tekstów nie wolno publikować ani też listy reżyserów, którzy pobierają wynagrodzenie bez prawa do realizowania filmów lub wystawiania sztuk.
Więcej…
Marian Dobrosielski
5 czerwca 2008 r. prezydent Rosji, Dmitrij Miedwiediew, przedstawił propozycję zawarcia traktatu o bezpieczeństwie europejskim przez państwa leżące na obszarze od „Vancouver do Władywostoku”. Głównym celem traktatu byłoby dążenie przez partnerską współpracę do przezwyciężenia pozostałości zimnowojennych i zapewnienie wszystkim państwom – stworzenie traktatu niepodzielnego, równego bezpieczeństwa. Inicjatywa ta nie wywołała wówczas szerszego oddźwięku. Wkrótce po jej ogłoszeniu doszło bowiem do zbrojnego konfliktu gruzińsko-rosyjskiego, a w kilka tygodni później do wybuchu światowego kryzysu finansowo-gospodarczego. Nie sprzyjało to poważniejszemu zainteresowaniu społeczności międzynarodowej tą dość ogólnikowo sformułowaną rosyjską propozycją. Nie był nią zainteresowany, rzecz jasna, kończący swą haniebną prezydenturę G. W. Bush, a nowo wybrany prezydent USA, Barack Obama, nie uwzględniał jej w priorytetach swej polityki zagranicznej.
Więcej…
Felieton – Polityka bez masek Maria Szyszkowska
Wbrew zapowiedziom dziennikarzy oraz wypowiedziom dopuszczonym przez „nieistniejącą” cenzurę – społeczeństwo nie zespoliło się po katastrofie samolotowej. Powinna była ona skłonić do refleksji nad hierarchią wartości w zestawieniu z kruchością ludzkiego życia. Ale niemal od razu wzmogły się walki polityczne i brakuje nadal życzliwości w kontaktach międzyludzkich. Podobnym mitem przemiany społeczeństwa były stwierdzenia dziennikarzy po śmierci polskiego papieża. Mieliśmy zespolić się, czego wyrazem miało być utworzenie mitycznego pokolenia JP II.
Więcej…
Władysław Loranc Felieton
Powoli, krok za krokiem przebija się do świadomości społeczeństwa prawda o ekonomicznej kondycji kraju, o celach sił trzymających w nim władzę, o kompetencji ekip powoływanych przez elektorat do administrowania państwem w trzeciej już dekadzie transformacji. Na codzień ludzie mają do czynienia z barwnymi obrazkami, których jedyną racją bytu jest wywołanie emocji. Obrazki mają się podobać i sprzyjać zachowaniom charakterystycznym dla tłumu.
Więcej…
|
|