Pogubiony pułkownik

Właściwie nie jest to książka do zrecenzowania, bo trudno ją polecać ze względu na jakieś walory, ale stawia tyle pytań, wprawia w takie zdziwienie, że nie sposób pominąć jej tylko wzruszeniem ramion.
Bohaterem rozmowy prowadzonej przez Przemysława Wojciechowskiego jest Piotr Wroński – „nawrócony esbek”, jak ostatnio przedstawiają go niektóre media. Przebywający od kilku lat na emeryturze płk Wroński wolny czas wypełnia pisaniem książek. Opublikował już dwie powieści z kluczem, a teraz ukazała się jego spowiedź. Największe zainteresowanie – przynajmniej w pewnych kręgach – wzbudza lansowana przez niego teza, że za zabójstwem księdza Popiełuszki stali generałowie Jaruzelski oraz Kiszczak. Oczywiście dowodów żadnych autor rewelacji nie ma, posiłkuje się za to własnymi spekulacjami (wyciąga wnioski z przesłanek). Zainteresowanie osobą pułkownika zostało podgrzane i teraz znajdą się zapewne osoby zainteresowane jego wynurzeniami na tematy osobiste. Ci, którzy myślą, a nie tylko bezkrytycznie napawają się politycznym łupem („ich” człowiek stanął po „naszej stronie”), mocno się zdziwią.
Przede wszystkim nie ma w tej książce żadnych sensacji ani ciekawostek. Piotr Wroński niczego konkretnego nie ujawnia ze swojej byłej pracy, bo nie może (powtarza, że dopóki istnieje zbiór zastrzeżony, grozi mu kara za zdradę tajemnic) albo nie bardzo miałby co ujawnić. Trudno powiedzieć. W rezultacie czytelnik przedziera się przez zawodowy slang: „piętnastki”, „Betki”, itp., itd. Osoba spoza służb tylko z grubsza orientuje się w zakresie działań bohatera książki. Powściągliwość oraz elegancka ocena kolegów z pracy (również przełożonych) budzi szacunek.
Na plan pierwszy Spowiedzi życia wysuwa się gorycz. Wieloletnia, porażająca, trudna do zrozumienia. Piotr Wroński sięga do końcowego okresu swoich studiów polonistycznych na Uniwersytecie Warszawskim i pokazuje się jako targany gniewem klasowym oraz duszony przez kompleksy plebejusz. Przypomina pod tym względem dr. Tomasza Judyma, który cierpiąc z powodu swego niskiego pochodzenia, od razu na salonach uprzedzał domniemany atak, oznajmiając: „Jestem synem szewca”. Otóż płk Wroński jako student został zaproszony na imprezę do domu dziewczyny o głośnym (zwłaszcza w latach 50. XX w.) partyjnym nazwisku. Tam bananowa młodzież chciała poznać kogoś, kto zna prawdziwe życie. Towarzystwo „panienki” zdziwiło się, że gość ma wiele do powiedzenia na temat zespołów muzycznych. Bo konsumującym dobra spożywcze z Pewexu nie przyszło na myśl, że ktoś „z dołów” interesuje się czymś więcej niż kaszanka (to oczywiście ocena dokonana przez bohatera).
Jak ujawnia Wroński, jego dziadek był przed wojną i po wojnie zecerem, mama w latach 70. i 80. zaopatrzeniowcem w Domu Towarowym „Sawa” (oraz sekretarzem POP PZPR), a ojciec (z którym bohater książki przez lata nie utrzymywał kontaktów) nauczycielem w liceum ogólnokształcącym. Nie ma nic wstydliwego w tym pochodzeniu, ale Piotr Wroński wciąż czuje różnice między swoją osobą a tymi lepiej urodzonymi, ustawionymi. W SB widzi, o ile łatwiej przebiega kariera „resortowych dzieci”. Denerwuje go pomoc intelektualistów dla strajkujących robotników w sierpniu 1980 r. Przywołuje słowa znajomego robotnika, który z niezachwianą pewnością głosi, że inteligenci znów na plecach robotników wjadą na stołki (swoją drogą niebanalna fraza: wjazd na stołki), a potem kopną naiwniaków (nawet jego, Piotra Wrońskiego, matka – jak mówi – nie rozumiała, że tacy jak ona służą establishmentowi z Alei Róż). Poczucie krzywdy towarzyszy Wrońskiemu przez wszystkie lata. Gdy ocenia schyłek PRL-u, zauważa, że generałowie Jaruzelski i Kiszczak – którzy, jego zdaniem, nigdy nie lubili MSW, bo czuli się związani z wojskiem – zostawili „prostych” oficerów oraz innych pracowników służb na pożarcie. Tak samo zachowała się część jego bezpośrednich przełożonych. Mówi do rozmawiającego z nim dziennikarza: „Zapytaj swoich kolegów dziennikarzy – z lewa i z prawa, a powiedzą ci, że każdy esbek to bandyta (…),  po czym pójdą na obiad z generałem, który z tego SB wyrósł”. „Za stan wojenny odpowiedzieli wywiadowcy z »Betki«, kierowcy z Techniki itd.”. I dalej, że z mocy ustawy on oraz jego koledzy stali się bandytami, a Kiszczak i reszta ludźmi honoru, według Michnika.
Sensownie brzmiące spostrzeżenia mieszają się w książce z emocjonalno-umysłowym poplątaniem. Jak już pisałam, trudno zrozumieć, co na przykład kazało Wrońskiemu w latach 80. czuć się gorzej od młodzieżowego establishmentu. Jako student UW, oczytany polonista, zainteresowany współczesną muzyką był inteligentem. A do inteligencji odnosił się z pogardą. Jak sam mówi, gdyby w 1980 r. pracował w fabryce, na pewno rzucałby w ZOMO kamieniami – jak inni robotnicy. Ale nie był robotnikiem. Zaraz po obronie pracy magisterskiej (o poezji Joanny Kulmowej) złożył podanie o przyjęcie do służby w MSW. Ten chaos myślowy (duchowy?) jest wszędobylski. Irytuje czytelnika i niepokoi. Mówi np. Wroński (po nieudanej prywatce u „panienki”): „Nie ma nic gorszego, gdy fornale pogonią hrabiów i sami zajmą ich miejsce”. Fornalami są zapewne „panienka” i jej wysoko postawiony partyjnie tatuś. A czy Wroński – wnuk zecera – magister, oficer MSW, służący na początku ideałom PRL-u, czujący się gorzej od „lepszych”, nie jest aby także takim fornalem? Aż tak siebie nie lubi, by tak mówić? (Nikogo nie obrażam, bo fornalka to również ja – idąca od dziadów pracujących na wsi do książek).
Krytycznie odnosi się bohater spowiedzi do pracowników UW, którzy w 1980 r. – jak pisze – wszyscy (wszyscy?) obrócili się przeciwko Gierkowi, choć ileś lat wcześniej witali go w murach uczelni z przymilnym uśmiechem. Zapomina za to, jak robotnicy odpowiadali I sekretarzowi KC PZPR: „Pomożemy”.
Bywa Piotr Wroński w swoich zwierzeniach niewiarygodny. Czy rzeczywiście ktoś uwierzy, że mało go obeszło wprowadzenie stanu wojennego? „Miałem wziąć ślub, miałem plany naukowe, ale przede wszystkim nie chciałem pójść do wojska”. Jest 13 grudnia 1981 r., w marcu 1982 r. młody człowiek staje się magistrem UW i ledwo dostrzega stan wojenny? Przecież nie był niemotą. Czemu zatem służy taka deklaracja? Potem na wybory nie poszedł (4 czerwca 1989 r.), bo wiedział, że to udawanie. Buduje postać cynika, który w nic nie wierzy i wie lepiej? Sam w ten sposób się dowartościowuje?
Rozmówca Przemysława Wojciechowskiego ma skłonność do widzenia przeszłości w sposób narzucony przez teraźniejszość. Oto wspomina, jak to w październiku 1980 r. wchodzi do pokoju Rady Wydziałowej na Polonistyce, a tam „całe to towarzystwo, które teraz zakłada NZS, dzwoni gdzieś….”; podobno chcą włączyć związek do „Solidarności” – trudno zrozumieć, o co mówiącemu chodzi. Wciąż żyją ci z Rady Wydziałowej SZSP, którzy NZS musieli udostępnić pokój. I tyle, niczego nie zakładali, nie wstępowali, a na pewno z pokoju nie dzwonili, bo nigdy nie było tam telefonu. No i jak wierzyć Wrońskiemu? Wrońskiemu, któremu podobno wtedy nie chcieli dać deklaracji do NZS, bo nie był swój (zapewne „z dołów”).
Jako magister-oficer bohater książki po raz kolejny z pogardą wyraża się o inteligentach, których o wiele łatwiej było namówić na współpracę ze Służbą niż robotników. Bo robotnik odmawiał od razu, a inteligent zaczynał myśleć. Dzielić włos na czworo, kombinować, że ogra werbujących. No cóż, myślenie, przewidywanie bywają cechami inteligenta. Magister Wroński też coś przewidywał, wstępując do SB. Jak przyznaje, miał trudną sytuację rodzinną, chciał więcej zarabiać, dostać mieszkanie, no i „miał wielkie wyobrażenie pracy dla Polski”. „Ja wierzyłem w kraj, który mnie otaczał, a ona (konspiratorka – M.K.) i jej podobni wyczekiwali na jakąś abstrakcyjną Polskę, której nawet wyobrazić sobie nie mogłem. Przynajmniej wtedy”.
Piotr Wroński budzi szacunek, bo niczego się nie wypiera, nie przeprasza. Jest ciekawym bohaterem, o nad wyraz skomplikowanej psychice. Ten pułkownik służb („Nikt nie zastanawia się, co robiłem przez 23 lata w wolnej Polsce, tylko chce mnie powiesić za te 7 lat 9 miesięcy”) jawi się jako postać tragiczna, jako ktoś, kim ciągle coś, ktoś manipuluje. Co prawda on sam uważa, że przejrzał do spodu wszystkie ruchy i nie ma złudzeń co do czystości świata. Faktycznie Piotrem Wrońskim znów ktoś manipuluje. Teraz grupa chcąca w imię prawdy wypalić do gołej ziemi wszelkie pozostałości po „komunie”, nawet przychylną pamięć o niej. „Nawrócony esbek” odgrywa rolę obwoźnej atrakcji. Ludzie, patrzcie i słuchajcie! Oto nasza zdobycz. Szum wynosi emerytowanego funkcjonariusza z niebytu, daje mu jeszcze 5 minut. Tyle że marna musi być kondycja jego obecnych mocodawców, antypeerelowców, skoro grają pogubionym człowiekiem.
O słabości tej formacji świadczy także kształt edytorski omawianej książki. Błędy ortograficzne idą w parze (szeroką ławą) z gramatycznymi, interpunkcyjnymi. Wymienienie ich wszystkich zajęłoby dużo czasu i miejsca. Oto przypadkowa garść: „słowa Nietschego”; „Zezowate Szczęście” (tytuł filmu dużymi literami); „Plac Wilsona”; „Niedawno pytałem kilku osób, którzy w tym rządzie byli, lub pracowali”; konsekwentnie stawiany jest niewłaściwie przecinek („mimo, że”, „tyle, że”); literówki. Takie niechlujstwo wydawnicze zdarzało się na początku lat 90., ale teraz ze świecą szukać. Trudno powiedzieć, czy to jakiś swoisty przejaw patriotyzmu (wyzwolenie polszczyzny z kajdan reguł językowych), czy solidarność z bohaterem książki, który jako świeżo upieczony magister polonistyki napisał w podaniu do MSW (czytelnik ma skan przed oczami): „Zwracam się z uprzejmą prośbą”; „Nadmieniam, iż posiadam studia wyższe. (…) Posiadam tytuł magistra”. Tak czy inaczej – ogólnie straszno i cieniutko.


Małgorzata Kąkiel
---
Piotr Wroński, „Spowiedź życia. U wrót czyśćca”, rozmawia Przemysław Wojciechowski, „Editions. Spotkania”, Warszawa 2016, s. 210.

 

Wydanie bieżące

Recenzje

Są książki, które próbują objaśnić geopolitykę. „Odessanie” Anety Wybieralskiej i Janka Sanockiego robią coś trochę innego: zamiast zaczynać od map, sojuszy i interesów wielkich państw, pozwalają najpierw wejść do miasta i pobyć w nim przez chwilę.

Więcej …
 

Opracowanie „O racji stanu. Ignacy Daszyński 1866-1936” powstało w Roku Daszyńskiego ogłoszonym przez Sejm RP z okazji 90 rocznicy śmierci wybitnego socjalisty i jednego z twórców niepodległości Polski w 1918 roku.

Więcej …
 

W czerwcu, w warszawskim Klubie Księgarza na Rynku Starego Miasta miała miejsce promocja książki prof. Zdzisławy Janowskiej „Dobro wspólne a rzeczywistość polska. Patologia rządzenia”. Książka ta została napisana w oparciu o własne badania Uczonej, o dokumenty i obserwacje uczestniczące. Autorką jest uczoną i zarazem politykiem.

Więcej …
 

 

 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 94 gości 

Statystyka

Odsłon : 8417179

Książka „Przegląd Socjalistyczny: Almanach 2004 – 2024” jest zbiorem wybranych artykułów, które ukazały się w okresie ostatnich 20 lat na łamach kwartalnika. Stanowią one niewielką, ale ważną cześć dorobku pisma. Jest to zbiór 60 artykułów: esejów, materiałów publicystycznych, felietonów napisanych przez 42 wybitnych autorów.

Więcej …
 

Więcej …
 

Więcej …

Temat dnia

Reforma wynagrodzeń lekarzy przesunięta o rok

Jak zadeklarowała minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda 3 września br. w rozmowie z TVP Info - wdrożenie projektów ustaw regulujących wysokość wynagrodzeń lekarzy w publicznym systemie ochrony zdrowia zostało przesunięte o 12 miesięcy. Prace nad nimi zainicjowała seria medialnych doniesień o milionerskich wynagrodzeniach niektórych lekarzy w wielu publicznych placówkach ochrony zdrowia w Polsce.

Więcej …
 
Kto nas informuje?

W mediach publicznych występują głównie politycy i dziennikarze z nimi związani. Mówią najczęściej banały, powielają przekazy swoich partii. Dziennikarze polityków nie egzaminują, bo często niewiele wiedzą, a poza tym zwykle są stroną politycznego sporu. Z jednaj strony mamy ślamazarną propagandę rządową w TVP i TVN, a drugiej wulgarne kłamstwa Republiki. Polsat próbuje pokazywać obie strony.

Więcej …
 

Na lewicy

W dniu 12 września 2026 roku w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Mazowieckiej PPS.
Podczas posiedzenia przedyskutowano aktualną sytuację polityczną w kraju. Zwrócono uwagę na potrzebę podjęcia dyskusji na temat przygotowań do mających się odbyć w roku przyszłym wyborów parlamentarnych.

Więcej …
 

W dniu 31 lipca 2026 roku, w przeddzień kolejnej, 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego w Kwaterze powstańców na Cmentarzu Bródnowskim, w której pochowano bojowców PPS, odbyła się uroczystość złożenia kwiatów.

Więcej …
 

W dniu 23 czerwca 2026 roku w Warszawie z okazji 80-tych urodzin upamiętniono Józefa Oleksego, marszałka Sejmu ( II i IV kadencji w latach 1993–1995 i 2004–2005) i premiera (1995–1996). W godzinach rannych grupa przyjaciół złożyła wieńce na grobie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Józef Oleksy zmarł 9 stycznia 2015 roku.

Więcej …
 

25 maja 2026 roku obchodziliśmy 100 rocznicę urodzin Jana Józefa Lipskiego, człowieka zasłużonego również dla ruchu socjalistycznego. W latach 1990-1991 pełnił funkcję przewodniczącego Rady Naczelnej PPS.

Więcej …
 

W dniu 12 maja 2026 roku w Akademii Piotrkowskiej odbyła się konferencja naukowa z okazji 100 rocznicy zamachu majowego pt. „Wojna Polsko – Polska”.

Więcej …
 

W dniu 9 maja 2026 roku w Warszawie w obrębie ulicy Śmiałej na Żoliborzu dokonano otwarcia skweru imienia prof. Krzysztofa Dunin-Wąsowicza, wybitnego historyka, działacza Polskiej Partii Socjalistycznej, uczestnika ruchu oporu podczas II wojny światowej.

Więcej …
 

W dniu 8 maja 2026 roku w 81 rocznicę zakończenia II wojny światowej przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie odbyła się uroczystość poświęcona przypomnieniu również polskiego wysiłku zbrojnego w zdobyciu Berlina w 1945 roku.
Złożono wieńce od centralnych instytucji państwowych, organizacji i stowarzyszeń kombatantów oraz ugrupowań politycznych.

Więcej …
 

W dniu 1 maja 2026 roku Polska Partia Socjalistyczna była organizatorem wiecu pod obeliskiem poświęconym wydarzeniom jakie miały miejsce 13 listopada 1904 roku na Placu Grzybowskim w Warszawie. To tutaj PPS przeszła swój pierwszy „chrzest bojowy” w walce z caratem, co zapoczątkowało późniejsze wydarzenia określane jako Rewolucja 1905 roku.

Więcej …
 

W dniu 26 kwietnia 2026 roku w Warszawie odbyła się uroczystość upamiętnienia powołania przez 50 laty, w 1976 roku związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej oraz przed 35 laty Stowarzyszenia „Pokolenia”.
W Domu Chłopa w Warszawie zebrało się kilkaset osób, które uczestniczyły w powstaniu i działalności  tych organizacji.

Więcej …
 

W dniu 18 kwietnia 2026 roku w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Mazowieckiej Polskiej Partii Socjalistycznej.
Omówiono bieżące problemy polityczne i społeczne rzutujące na zobowiązania PPS wobec społeczeństwa.

Więcej …
 

W dniu 17 stycznia 2026 r. w uroczystościach z okazji 81 rocznicy wyzwolenia Warszawy przez żołnierzy 1 Armii Wojska Polskiego w ramach operacji Wiślańsko-odrzańskiej u boku Armii Czerwonej udział wzięły następujące delegacje:
- Zarządu Głównego Związku Kombatantów RP i BWP;

Więcej …
 

W dniu 17 grudnia 2025 roku w Warszawie odbyło się Walne Zgromadzenie członków Stowarzyszenia Porozumienie Socjalistów na podsumowanie kadencji 2022-2025. Miało ono charakter sprawozdawczo-wyborczy.

Więcej …