Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa owiana jest legendą, do dziś w jej domach mieszkają tysiące warszawiaków a historia tego przedwojennego projektu wskazuje na głęboką myśl programową i żelazną konsekwencję w realizacji.Nowa książka Leszka Lachowieckiego na temat historii WSM wydana w 90. rocznicę jej powstania jest ciekawym przypomnieniem historii niedawnej, która do dziś wskazuje na ciekawe rozwiązania społeczne, jakie zrodziły się w Polsce po uzyskaniu niepodległości w 1918 roku. Ponadto jest inwentaryzacją dokonań wielkiej grupy inicjatywnej opartej w większości o działaczy Polskiej Partii Socjalistycznej, którzy w ówczesnej Warszawie stanowili realną siłę, nie tylko polityczną, ale również gospodarczą.
Autor we wstępie przypomina o zawstydzającej aktualności idei „małego, kulturalnego mieszkania” wysuniętej przez Teodora Toeplitza na fali rodzącej się niepodległości, która stała się niosąca dla aktywu żoliborskiego i doprowadziła do zrealizowania idei mieszkania dla każdego. Zasadniczą wykładnią inicjatywy była jej społeczna infrastruktura, w ramach której dominowała uczciwość, wzajemna lojalność i samodzielność działania. Inicjatywa nie była nastawiona na zysk, ale na zaspokojenie potrzeb społecznych. Głód mieszkań był odczuwany powszechnie, na własną rzecz działała cała wspólnota. Nikt na nikim nie zarabiał. Mimo kapitalistycznego charakteru państwa, spółdzielcza idea Abramowskiego w sposób niemal doskonały rozkwitła przy okazji inicjatywy WSM. Jest ona żywa do dziś wśród mieszkańców osiedli na Żoliborzu i Rakowcu w Warszawie, większość z nich dziś, to potomkowie tamtej inteligencji i środowisk robotniczych, które zaangażowały się w budowanie mieszkań dla siebie.
Środowiska te przeszły ciężką próbę w okresie II wojny światowej, nie udało się jednak, mimo wielu prób, spacyfikować okupantowi wyrobionej przez lata lojalności, samopomocy i uczciwości. Nawyki te przeniosły się w sferę działania w okresie powojennym. Idea WSM znacząco wpłynęła na kształt i rozwój budownictwa spółdzielczego w Warszawie i w Polsce, szczególnie w latach 60. i 70. Mimo wielu zamachów ze strony rodzimego kapitału po roku 1990, który przyjął neoliberalną zasadę, że mieszkanie jest jedynie towarem, a nie wartością społeczną, idea ta jest nadal żywa. Spółdzielcy, szczególnie z WSM, walczą dziś o swoje prawa, nie akceptują chciwości tzw. developerów, uważają, że tanie mieszkanie należy się każdej rodzinie i wykazują, że nadal jest to możliwe.
Książka Leszka Lachowieckiego ma ogromna wartość społeczną, wskazuje, że w niedalekiej historii są przykłady inicjatyw pozwalających małym kosztem organizować ludzkie życie, tworzyć społeczną tkankę w oparciu o podstawowe wartości, jakie winny regulować stosunki międzyludzkie – życzliwość, wspólnotowość, społeczna solidarność, wzajemne poświęcenie.
To przypomnienie jest dobrym drogowskazem dla lewicy. Pytanie czy będzie chciała pójść tą drogą?
Książka jest nasycona zdjęciami z okresu rozkwitu WSM w latach 20. i 30. ub. wieku. Autor wymienia nazwiska czołowych działaczy związanych głównie z PPS, którzy brali w niej udział. Byli to m.in. Teodor Toeplitz, Kazimierz Tołwiński, Stanisław Tołwiński, Adam Próchnik, Stanisław Szwalbe, Stanisław Brukalski, Barbara Brukalska-Sokołowska, Jan Mulak, Helena Syrkus, Szymon Syrkus, Brunon Zborowski. Trzeba wspomnieć, że wniosek o rejestrację Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej do Sądu Okręgowego w Warszawie wnieśli w dniu 17 grudnia 1921 roku Stanisław Szwalbe i Bolesław Bierut.
Andrzej Ziemski
---
Leszek Lachowiecki – Wspólnota, samopomoc, mieszkanie. Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Warszawa w Europie. Warszawa 2011. Egzemplarz bezpłatny.
Środowiska te przeszły ciężką próbę w okresie II wojny światowej, nie udało się jednak, mimo wielu prób, spacyfikować okupantowi wyrobionej przez lata lojalności, samopomocy i uczciwości. Nawyki te przeniosły się w sferę działania w okresie powojennym. Idea WSM znacząco wpłynęła na kształt i rozwój budownictwa spółdzielczego w Warszawie i w Polsce, szczególnie w latach 60. i 70. Mimo wielu zamachów ze strony rodzimego kapitału po roku 1990, który przyjął neoliberalną zasadę, że mieszkanie jest jedynie towarem, a nie wartością społeczną, idea ta jest nadal żywa. Spółdzielcy, szczególnie z WSM, walczą dziś o swoje prawa, nie akceptują chciwości tzw. developerów, uważają, że tanie mieszkanie należy się każdej rodzinie i wykazują, że nadal jest to możliwe.
Książka Leszka Lachowieckiego ma ogromna wartość społeczną, wskazuje, że w niedalekiej historii są przykłady inicjatyw pozwalających małym kosztem organizować ludzkie życie, tworzyć społeczną tkankę w oparciu o podstawowe wartości, jakie winny regulować stosunki międzyludzkie – życzliwość, wspólnotowość, społeczna solidarność, wzajemne poświęcenie.
To przypomnienie jest dobrym drogowskazem dla lewicy. Pytanie czy będzie chciała pójść tą drogą?
Książka jest nasycona zdjęciami z okresu rozkwitu WSM w latach 20. i 30. ub. wieku. Autor wymienia nazwiska czołowych działaczy związanych głównie z PPS, którzy brali w niej udział. Byli to m.in. Teodor Toeplitz, Kazimierz Tołwiński, Stanisław Tołwiński, Adam Próchnik, Stanisław Szwalbe, Stanisław Brukalski, Barbara Brukalska-Sokołowska, Jan Mulak, Helena Syrkus, Szymon Syrkus, Brunon Zborowski. Trzeba wspomnieć, że wniosek o rejestrację Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej do Sądu Okręgowego w Warszawie wnieśli w dniu 17 grudnia 1921 roku Stanisław Szwalbe i Bolesław Bierut.
Andrzej Ziemski
---
Leszek Lachowiecki – Wspólnota, samopomoc, mieszkanie. Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Warszawa w Europie. Warszawa 2011. Egzemplarz bezpłatny.





Wśród setek książek politologicznych, ekonomicznych, filozoficznych, które można przeczytać lub nie, wyraźnie gubią się książki, które mają szczególne znaczenie w dzisiejszym świecie. Chaos świata, który nas otacza, zarówno w wymiarach globalnych jak i narodowych, powoduje, że głęboka ocena jego współczesności, ale zwłaszcza zdolność uchwycenia trendów rozwojowych i wizji jest nie tylko utrudniona, ale często staje się wręcz nie możliwa. W dużej mierze powodowane jest to celową dezinformacją prowadzona zarówno w wyraźnym interesie głównych sił rządzących globalnym światem (choćby współczesnego kapitału finansowego i transnarodowych organizacji) jak i z innych powodów. 








Rozmowa z dr. Rafałem Chwedorukiem z Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW na temat SLD i Leszka Millera