Francja po roku rządów Macrona

Drukuj PDF

Norman Tabor

Emmanuel  Macron jest prezydentem Francji od 14 maja 2017 roku. Przed wyborami wiele obiecywał i robił bardzo dobre wrażenie. Jak prezydentura wygląda z perspektywy minionego roku? Nie jest kolorowo i nie zanosi się na to, żeby coś się zmieniło. Notowania prezydenta lecą łeb na szyję. O ile jeszcze w maju 2017 roku prezydent mógł się cieszyć aż 66% poparciem , to na chwilę (sierpień 2018) obecną równo 66% Francuzów jest niezadowolonych z prezydentury . Większym poparciem społecznym cieszy się nawet urzędujący premier Edouard Philippe, który wywodzi się z konserwatywno-liberalnej partii Republikanie.
Dlaczego obecny prezydent Francji nie przypadł do gustu rodakom? Jednym z powodów jest z pewnością odejście od socjalliberalnego programu, jakim EM kusił przed wyborami w 2017 roku. EM był nie tylko bankowcem, ale również socjaldemokratą  i przez lata wiązany był z centrolewicą. Obóz polityczny EM kreowany był na progresywny, socjalliberalny i otwarty na ludzi z sercem po lewej stronie. Prezydenckie stronnictwo La Republique En Marche! choć oficjalnie odrzuca podział lewica-prawica i deklaruje centryzm, przynajmniej na początku zdominowane było przez aktywistów Francuskiej Partii Socjalistycznej i Lewicowej Partii Radykalnej. Wyborcami EM byli przede wszystkim ludzie, którzy wcześniej dali nabrać się na obietnice Francois Hollande’a.
Bankier do wyborów startował z mocno gospodarczym programem. Plusem wizji roztaczanej przez Macrona był brak populistycznych obietnic, charakterystycznych dla jego konkurentów z radykalnej prawicy i lewicy. Program był oczywiście liberalny, nie był przy tym pozbawiony obietnic typowych dla partii o socjalnym charakterze.
EM obiecywał połączenie systemów emerytalnych sektora prywatnego i publicznego oraz połączenie systemu zasiłków dla bezrobotnych. Podstawową wadą tych systemów było ich rozróżnienie w przypadku osób pracujących na własny rachunek i zatrudnionych na umowę o pracę. Reformy w tych sektorach są na bieżąco realizowane. Gorzej z ich wykonaniem… Zmiany uderzyły szczególnie w seniorów. Reforma emerytalna została wdrożona z dniem 1 stycznia 2018 roku. EM powołując się na „solidarność międzypokoleniową”, opodatkował emerytury wyższe niż 1283 euro na miesiąc. Reforma ta dotknęła około 60% emerytów. Pieniądze uzyskane z nowego podatku mają być użyte na  rekompensowanie obniżki składek na ubezpieczenie zdrowotne i fundusz pomocy bezrobotnym. Zmiany uderzające w seniorów spotkały się z oporem związków zawodowych, największy opór przeciwko reformie wykazały lewicowe Powszechna Konfederacja Pracy (CGT) i Siła Robotnicza (FO). Co ciekawe, reforma uderzyła głównie w elektorat Macrona. Osoby starsze tłumnie zagłosowały na EM przeciwko Marine Le Pen z Frontu Narodowego. Latem 2019 roku ma zostać z kolei zrealizowana generalna reforma systemu emerytalnego. Rządzący neoliberałowie chcą stworzyć jeden, wspólny system naliczania emerytur dla wszystkich obywateli (obecnie istnieje 39 odrębnych systemów). Jasnowidzem nie jestem, ale z ręką na sercu mogę przewidzieć, że reforma nie spotka się z ciepłym przyjęciem ze strony  Francuzów.
Kolejną obietnicą EM było obniżenie stopy bezrobocia do poziomu poniżej 7% w przeciągu całej kadencji. Likwidacja bezrobocia, jeden z bardziej socjalnych postulatów EM raczej nie uda się. W pierwszym kwartale 2018 roku bezrobocie zmniejszyło się o jedynie 0,9%. 
Jedną z najbardziej dokuczliwych zmian jest reforma rynku pracy, która znacznie ułatwia możliwości pracodawców w zwalnianiu pracowników. EM przeforsował również obniżenie podatku od zysku firm, zlikwidował kontrowersyjny podatek od wielkich fortun i zaostrzył prawo do azylu. Większość ze wspomnianych postulatów była poruszana w trakcie kampanii wyborczej. Wyborcy z pewnością nie spodziewali się jednak reformy deficytowego długu monopolistycznego Narodowego Towarzystwa Kolei Francuskich (SNCF). W jej ramach świeżo zatrudniani kolejarze utracili przywileje socjalne, a rynek kolejowy został otwarty na konkurencję. Innymi grupami zawodowymi, które boleśnie odczuły reformy Macrona byli pracownicy służby zdrowia, policji i nauczyciele, w branżach tych doszło do niechlubnych cięć i zwolnień. Pozytywnym skutkiem neoliberalnych reform było obniżenie deficytu budżetowego państwa poniżej 3% PKB, co zresztą Macron obiecał w trakcie kampanii.
Rząd odczuł „gniew ludu” w maju tego roku. Wtedy doszło do bezprecedensowej fali antyrządowych demonstracji. Głównym koordynatorem demonstracji była CGT i Nieugięta Francja (LFI) Jean-Luca Melenchon’a. W protestach wzięli udział przedstawiciele wszystkich grup pokrzywdzonych przez cięcia budżetowe: emeryci, nauczyciele, pielęgniarki, lekarze, kolejarze, urzędnicy, robotnicy i wykładowcy akademiccy. W chwili największego natężenia protestów, w całym kraju protestowało około 320 tysięcy osób (zdaniem niezależnych organizacji dziennikarskich). Manifestacje w Paryżu przerodziły się w zamieszki i starcia uliczne z policją. Warto podkreślić, że według badań opinii publicznej wielu Francuzów negatywnie odniosło się do manifestacji i poparło dalsze cięcia budżetowe jako konieczne.
Na początku maja, przed największą falą protestów wybuchła „affaire Benalla”. W Święto Pracy Alexander Benalla — zastępca szefa gabinetu prezydenta i jego protegowany — przebrany za funkcjonariusza policji bił uczestników antyrządowej demonstracji. Porównywany do Bartłomieja Misiewicza (nie chodzi o skłonność do przemocy rzecz jasna, a jedynie o rolę odgrywaną w polityce) troglodyta został sfotografowany przez dziennikarzy w trakcie szarpania studenta. Macron po ujawnieniu afery przez dziennik „Le Monde” zawiesił Benallę na dwa tygodnie, nie wyciągając przy tym dalszych konsekwencji. We francuskich mediach błyskawicznie pojawiły się spekulacje na temat homoseksualnego romansu łączącego prezydenta i 26-letniego furiata.
Po ujawnieniu skandalu notowania Macrona poszybowały w dół. Sprawa nie jest szerzej znana poza Francją, a szkoda, wielu Europejczyków dalej jest zaczadzonych „makronizmem”. Może z letargu obudzi ich najnowsza afera, która wybuchła na dworze prezydenta. Media ujawniły, że pochodzący z Algierii islamista, którego nazwisko mieści się na rządowej liście osób stanowiących potencjalne zagrożenie dla państwa, uczestniczył w kampanii parlamentarnej prezydenckiej partii Republiko Naprzód! Islamski ekstremista był organizatorem wieców wyborczych ministra cyfryzacji, z pochodzenia Marokańczyka. Dziennikarze podejrzewają, że minister cyfryzacji poprosił szefa MSW o wykreślenie Algierczyka z listy osób powiązanych z terrorystami oraz pomógł mu w uzyskaniu francuskiego obywatelstwa.
Islamistyczny skandal jest prezentem dla nacjonalistów  i skrajnej prawicy.  Pośród islamofobów od dawna krążą teorie spiskowe odnoszące się do rzekomych wpływów, jakie islamiści wypracowali sobie w Pałacu Elizejskim. Z pewnością na aferze zyska Zjednoczenie Narodowe (dawny Front Narodowy) głośno mówiące o zagrożeniu, jakie płynie dla Francji ze strony muzułmańskiej ludności napływowej.
A co w polityce międzynarodowej? Trzeba przyznać, że na tle polityków europejskich Macron bryluje i prezentuje się wyśmienicie. Jest bardzo inteligentny i podczas spotkań z głowami państw i rządów błyszczy. Liberalny prezydent działa dla wspólnego dobra Unii Europejskiej i wbrew wszystkiemu jest zapalonym euroentuzjastą. Z drugiej strony dla Macrona nie istnieje Polska ani inne rządzone przez prawicę kraje w Europie Środkowo-Wschodniej. Być może po części wynika to z wrodzonej niechęci EM do populizmu. Nie jest to jednak wyłączna domena Macrona, niemal cała francuska elita nie zaprząta sobie głowy problemami Europy Wschodniej, a to źle wróży nie tylko naszym rządzącym, ale również nam jako polskiemu społeczeństwu.
Kręgi NATO-owskie z zaniepokojeniem przyglądają się niedawnym wypowiedziom Macrona. W sierpniu na spotkaniu z 250 dyplomatami i politykami zebranymi w Pałacu Elizejskim mówił on o zwiększaniu współpracy militarnej w ramach UE i zadeklarował, że „bezpieczeństwo UE nie może zależeć od Stanów Zjednoczonych”. Prawicowi komentatorzy odebrali to jako prztyczek w stronę Trumpa i puszczenie oka do Putina. Takie rozumowanie jest jednak infantylne. Macron jest bliskim sojusznikiem Trumpa, do Rosji wcale nie jest nastawiony pozytywnie, a podobne tendencje we Francji są widoczne już od czasów zimnej wojny. Chęć poszerzenia integracji europejskiej i ukrócenia koncepcji euroatlantyzmu głosił już Charles de Gaulle. Macron gaullistą nie jest, jest jednak realistą i wie jakie nastroje panują we francuskim społeczeństwie.
O czym jeszcze EM mówił na spotkaniu z ambasadorami? O priorytetach Francji – zwalczaniu terroryzmu i bezpieczeństwie. Mianem „światowego dobra wspólnego” prezydent określił sprawy klimatyczne, edukację i prawa człowieka. Jako negatywne zjawisko francuski polityk postrzega wzrost nacjonalizmu w krajach europejskich, z czym zresztą ciężko się z nim nie zgodzić. Francuzi usiłują wypracować „europejski mechanizm współpracy” celem rozwiązania spraw związanych z masowym napływem uchodźców. EM chciałby aby w mechanizmie uczestniczyły wszystkie kraje członkowskie wspólnoty. Francuski przywódca faktycznie realizuje strategię prowadzenia dialogu ze wszystkimi w Europie. Jego wizyta w Kopenhadze i Helsinkach jest na to przykładem (pierwsza wizyta francuskiego prezydenta w Danii od 39 lat, w Finlandii od 19). W reformowaniu Unii Macron sięga także do opinii państw Europy Środkowej, które nie uległy jeszcze rządom populistów. W 2017 roku EM uzyskał zgodę liderów Słowacji i Czech na przeforsowanie zmian w dyrektywie o pracownikach delegowanych.
EM dalej angażuje się w próby rozwiązania konfliktu irańsko-amerykańskiego. Pomimo, że sam jest sprzymierzeńcem Donalda Trumpa, stoi na stanowisku, że należałoby utrzymać porozumienie nuklearne z Republiką Islamską. Polityka Francji zdaje się sprzyjać ajatollahom (nie piszę tego ze złośliwości). Na czasie jest oferta EM, aby prowadzić negocjacje z Iranem w poszerzonym składzie. Trwają rozmowy w tej sprawie z Niemcami, Rosją i USA. Paryż jest też przeciwny sankcjom nałożonym przez USA na Iran i europejskie firmy działające w tym kraju.
Jak widać Macron jest w stanie porozumieć się zarówno z Trumpem i jego rywalami z Bliskiego Wschodu. Francuska dyplomacja od dawna jest na wysokim poziomie, nasza kuleje, wręcz się stacza. Kolejnym dowodem na to są słowa Jean-Yvesa Le Driana, szefa francuskiej dyplomacji, który stwierdził, że Francja nie będzie już łożyła pieniędzy na Polskę i Węgry. Nasz rząd jest sam sobie winien i nie należy mieć tu przesadnych pretensji do Francuzów. Po prostu nikt w Europie Zachodniej nie jest pozytywnie nastawiony do ksenofobicznych rządów łamiących prawo.
O ile dotychczasowe działania EM nie były zbyt prorosyjskie, tak teraz rządzący Polską mają się czego obawiać. W Helsinkach Macron mówił o potrzebie strategicznej współpracy z FR, a na spotkaniu z ambasadorami uznał za konieczne zaangażowanie Rosjan w utrzymaniu bezpieczeństwa kontynentu. Ostatnie wypowiedzi EM mogą wskazywać na chęć odbudowania dobrych relacji z Rosją, jakimi mogli się poszczycić jego poprzednicy. Francuzi z pewnością nie poprą więc polskiego machania szabelką.
Podsumowując, w polityce wewnętrznej prezydent obrał reformatorski, a przy tym neoliberalny dyskurs, który nie wpłynął pozytywnie na poparcie dla niego. W polityce zagranicznej z kolei jest on silnie proeuropejski, bliski Niemcom, jest także niebezkrytycznym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Co oznacza dalsza prezydentura EM dla Polski? Przy obecnym rządzie pogłębienie izolacji, na tę chwilę wizja sojuszu polsko-francuskiego zdaje się niemal nierealna. Francuzi nie będą chcieli układać się z rządem, którego były minister wyśmiewał ich i bełkotał o tym, kto kogo uczył jeść widelcem…

Norman Tabor

 

Wydanie bieżące

Recenzje

W dzisiejszych czasach coraz trudniej o pasjonującą powieść poświęconą ludziom lewicy. Dosyć często pomija się ich wkład w kształtowanie polskiej państwowości czy w walkę o sprawiedliwość społeczną. Szablonowo traktuje się ich losy, wpisując w obowiązującą narrację.

Więcej …
 

Książka amb. Sylwestra Szafarza pt.: „Ewolucja BRICS” - to pierwsze na polskim forum publicznym opracowanie dotyczące tej wielkiej organizacji gospodarczej i politycznej zrzeszającej już pięć państw i współpracującej z większością krajów rozwijających się, a także z takimi mocarstwami jak USA, Niemcy, Francja czy W. Brytania oraz z wieloma organizacjami międzynarodowymi.

Więcej …
 

Ludwik Cohn, bohater monografii Przemysława Prekiela, to wybitny polski socjalista i demokrata, działacz społeczny i polityczny, żołnierz. Po wojnie działacz PPS, aktywny członek opozycji demokratycznej w Polsce Ludowej, adwokat.

Więcej …
 

 

 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 76 gości 

Statystyka

Odsłon : 4713785

Więcej …
 

Więcej …
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej …

Temat dnia

Co przyniosły te wybory socjalistom?

Modne jest pisanie dziś o wynikach ostatnich wyborów do Parlamentu Europejskiego. Wniosków pada wiele ze wszystkich stron sceny politycznej. Nie widziałem, mimo upływu czasu zbyt wielu wniosków formułowanych z perspektywy lewicowej, szczególnie socjalistycznej.

Więcej …

Na lewicy

W dniu 15 czerwca 2019 roku Rada Naczelna Polskiej Partii Socjalistycznej zebrała się na posiedzeniu wyjazdowym w Łodzi. Zebranie miało miejsce w siedzibie łódzkiego Muzeum Tradycji Niepodległościowych.

Więcej …
 

Jak podało Biuro Prasowe OPZZ, w dniu 11 czerwca 2019 roku odbyło się posiedzenie prezydium OPZZ. Na początku posiedzenia uczczono minutą ciszy zmarłego w dniu 24 maja br. Ś.P. Jana Guza Przewodniczącego OPZZ i zmarłego w dniu 5 czerwca br. Ś.P. Stanisława Grabowskiego przewodniczącego Federacji Związków Zawodowych Przemysłu i Handlu „Farmacja”.

Więcej …
 

W dniu 9 czerwca 2019 roku odbyło się posiedzenie Rady Krajowej Sojuszu Lewicy Demokratycznej z udziałem nowowybranych przedstawicieli SLD do Parlamentu Europejskiego oraz kilkunastu ugrupowań lewicowych, które wcześniej uczestniczyły w koalicji SLD – Lewica Razem.

Więcej …
 

W dniu 5 czerwca 2019 roku w Warszawie odbyła się robocza narada Porozumienie Socjalistów dotycząca aktualnej sytuacji politycznej po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Dokonano oceny sytuacji politycznej przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi w Polsce.

Więcej …
 

W dniu 3 czerwca 2019 roku w Warszawie z inicjatywy dwóch fundacji byłych prezydentów RP Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego, po 30 latach od obrad Okrągłego Stołu i wyborów 4 czerwca, odbyła się  konferencja "Dialog, Kompromis, Porozumienie".

Więcej …
 

Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła w dniu 27 maja 2019 roku pełną listę osób wybranych do Parlamentu Europejskiego na terenie Polski.

Więcej …
 

Państwowa Komisja Wyborcza podała w dniu 27 maja 2019 roku, że w wyborach wzięło udział 45,68 proc. uprawnionych do głosowania, czyli 13 647 311 osób.
Wybory do Parlamentu Europejskiego odbyły się we wszystkich 28 państwach członkowskich od 23 do 26 maja.

Więcej …
 

W dniu 24 maja 2019 roku przy grobie zmarłego przed 5 laty Generała Wojciecha Jaruzelskiego na warszawskich Powązkach zebrało się kilkudziesięcioosobowe grono ludzi lewicy, byłych posłów i senatorów, generałów i oficerów Wojska Polskiego, działaczy państwowych i samorządowych, dziennikarzy.

Więcej …
 

W dniu 11 maja 2019 roku w Warszawie odbyło się tradycyjne spotkanie kilkuset byłych działaczy socjalistycznych związków młodzieży z okresu Polski Ludowej. Organizatorem było Stowarzyszenie „Pokolenia”, które prowadzi aktywną działalność w tych środowiskach na terenie całej Polski.

Więcej …
 

W dniu 6 maja 2019 roku w Warszawie z inicjatywy SLD odbyła się jedna z najważniejszych debat przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Debata „Timmermans-Cimoszewicz-Kwaśniewski” przyciągnęła uwagę nie tylko składem dyskutantów, ale i tym co jedni z najbardziej doświadczonych polityków w Europie mają do powiedzenia na temat przyszłości Unii Europejskiej.

Więcej …
 

Ugrupowania lewicy, jak i ludzie pracy indywidualnie świętowali 1 Maja. W Warszawie odbyło się kilka manifestacji, które w sumie zebrały ponad tysiąc osób.

Więcej …
 

W dniu 25 kwietnia 2019 roku w Warszawie odbyło się posiedzenie Porozumienia Socjalistów. Przedyskutowano problemy związane z sytuacją polskiej lewicy, przyjęto Apel na 1 Maja.

Więcej …