Powtórne otwarcie Galerii Saatchi, zapowiadane od dawna, nastąpiło w nowym miejscu: pałacu Duke of York HQ, londyńskim Chesla. Już sam tytuł wystawy - Rewolucji ciąg dalszy: Nowa Sztuka Chin - wymyślony został sprytnie przez Charlesa Saatchi, byłego copy-writera we własnej firmie Saatchi&Saatchi, obecnie największej światowej agencji reklamowej. Aktualna rewolucja artystyczna w nowej sytuacji transformacji, chińskiego kapitalizmu, pozornej wolności twórczej, odbywa się jednak w duchu spadku po Mao Zedongu.
Szybkość i jakość, z jaką rozwija się aktualna sztuka chińska i jej gigantyczna tradycja sprawia, że europejski obserwator zszokowany jest zupełnie innym podejściem do kanonów nowoczesności. Zachodni świat głodny nowych sensacji i spektakli konsumuje więc z apetytem nową sztukę Chin.
Najbardziej spektakularny przykład nowej sztuki chińskiej to malarstwo Wang Guangyi prezentowane już na okładce wrześniowego numeru „Przeglądu Socjalistycznego”. Propagandowe agitki z lat Rewolucji Kulturalnej zestawia on w opozycji do ikon obecnej komercjalizacji. Stylistycznie zbliżone jest to do wrażliwości kiczu amerykańskiego pop artu.
Inne podejście prezentuje Shi Xiuning. Na swoim wielkim obrazie „Konferencja w Jałcie” w stylu wielce ironicznego u niego - europejskiego realizmu socjalistycznego. Maluje Mao Zedonga siedzącego pomiędzy instonem Churchillem a Franklinem D. Rooseveltem.
Uderzająca jest groteskowość obrazów Yue Minjun, w jego cyklu „Śmiejący się Budda”, gdzie histeryczne grupy adoptowanych jakby z pop-artu postaci, ironicznie traktują anty-heroiczne postawy współczesnego społeczeństwa.
Za najbardziej kontrowersyjnych uznano jednak na tej wystawie parę rzeżbiarzy: Sun Yan i Peng Yu, tworzących wspólnie rzeźbiarskie instalacje w ekstremalnych materiałach: żywych zwierzętach, ludzkim ciele.
Pokazano w Saatchi mobilną instalację: „Dom starych ludzi” składającą się z 13 postaci posadzonych na 13 elektrycznych wózkach, geriatryczna ekspozycja starców różnych ras, ubranych z wyszukaną elegancją, siedzących na jeżdżących bezładnie wózkach i przypadkowo wpadających na siebie. To parodia starców rządzących podobno światem jak w ONZ.
Najbardziej spektakularny przykład nowej sztuki chińskiej to malarstwo Wang Guangyi prezentowane już na okładce wrześniowego numeru „Przeglądu Socjalistycznego”. Propagandowe agitki z lat Rewolucji Kulturalnej zestawia on w opozycji do ikon obecnej komercjalizacji. Stylistycznie zbliżone jest to do wrażliwości kiczu amerykańskiego pop artu.
Inne podejście prezentuje Shi Xiuning. Na swoim wielkim obrazie „Konferencja w Jałcie” w stylu wielce ironicznego u niego - europejskiego realizmu socjalistycznego. Maluje Mao Zedonga siedzącego pomiędzy instonem Churchillem a Franklinem D. Rooseveltem.
Uderzająca jest groteskowość obrazów Yue Minjun, w jego cyklu „Śmiejący się Budda”, gdzie histeryczne grupy adoptowanych jakby z pop-artu postaci, ironicznie traktują anty-heroiczne postawy współczesnego społeczeństwa.
Za najbardziej kontrowersyjnych uznano jednak na tej wystawie parę rzeżbiarzy: Sun Yan i Peng Yu, tworzących wspólnie rzeźbiarskie instalacje w ekstremalnych materiałach: żywych zwierzętach, ludzkim ciele.
Pokazano w Saatchi mobilną instalację: „Dom starych ludzi” składającą się z 13 postaci posadzonych na 13 elektrycznych wózkach, geriatryczna ekspozycja starców różnych ras, ubranych z wyszukaną elegancją, siedzących na jeżdżących bezładnie wózkach i przypadkowo wpadających na siebie. To parodia starców rządzących podobno światem jak w ONZ.














Rozmowa z Bogusławem Gorskim, przewodniczącym Rady Naczelnej Polskiej Partii Socjalistycznej