„Elegia smoleńska”

Rok po smoleńskiej katastrofie jesteśmy znacznie dalej od siebie jako społeczeństwo, niż byliśmy jeszcze przed nią. To, co miało łączyć skutecznie podzieliło. Pamiętam tę podniosłą atmosferę tuż po tragedii. Pamiętam jak ciało świeckiej pamięci Lecha Kaczyńskiego jechało ulicami Warszawy. Płakałem i nie ma się tu czego wstydzić.

Ogrom tragedii był niewyobrażalny, żal mi było każdego, bez względu na opcję polityczną. Byłem jednak realistą - wiedziałem, że pojednanie jest nie możliwe. Dlaczego? Skoro nie udało się tego dokonać Po śmierci polskiego papieża, dlaczego miałoby udać się I teraz? Tragedia stała się bowiem instrumentem uprawiania polityki przez obóz Jarosława Kaczyńskiego. Wojna polsko-polska zaczęła się bardzo szybko w chwili, kiedy zdecydowano się na iście królewski pochówek Lecha i Marii Kaczyńskich na Wawelu. Czy ten nie udolny prezydent zasłużył na taką nagrodę? Ja nie mam wątpliwości, że nie. Nie został przecież zamordowany, nie zapisał się w historii niczym szczególnym, miał nikłe poparcie społeczne tuż przed katastrofą, jego polityka zagraniczna była mierna - zepchnął Polskę w ogon Europy wiążąc się politycznie z Michaiłem Saakaszwilim, gruzińskim dyktatorem, łamiącym prawa człowieka oraz Wiktorem Juszczenką, prezydentem, który na koniec swojej równie nieudanej prezydentury wymierzył Polsce policzek, ogłaszając Stepana Banderę mianem „Bohaterem Ukrainy” tym samym rozgrzeszając bandy UPA. To bardzo ciekawe, że obóz PiS-u i sam Lech Kaczyński z kimś takim w ogóle współpracował. Wszak Ruscy zamordowali nam w Katyniu ponad 22 tys. polskich oficerów a rzezie na Wołyniu kosztowały życie ok. 60 tys. osób! Jak bardzo Kaczyńscy byli osaczeni rusofobią wiemy, dlaczego więc wypinając się na jednych pokochali drugich? Doprawdy ciężko to zrozumieć.

Po królewskim pochówku padł pomysł budowy pomnika Lecha Kaczyńskiego w Warszawie. Czy na podstawie tego, że zginął tragicznie nie można honorować go tak wysoko! Zresztą nawet po śmierci prezydenta, kiedy to zrobiono z niego niemalże świętego, Polacy nadal sceptycznie oceniają taki pomysł - 68 proc. zapytanych Polaków jest przeciwna postawieniu pomnika Lechowi Kaczyńskiemu. Przeciwnego zdania jest co czwarty z respondentów.

Czy zamordowany prezydent USA J. F. Kennedy ma pomnik w pobliżu Białego Domu? Czy szwedzki premier - także zamordowany - ma pomnik przed szwedzkim Riksdag? Nie! A pierwszy prezydent RP Gabriel Narutowicz ma taki pomnik? Ależ skąd! Ci trzej politycy byli zamordowani z zimną krwią z powodów politycznych podczas pełnienia przez nich swoich obowiązków. Jarosław Kaczyński na siłę chce więc Polakom sprzedać obraz swojego brata jako wielkiego męża stanu i nie spocznie dopóki nie dokona tego dzieła.

Kiedy Jarosław Kaczyński przegrał wyścig wyborczy - wiadomo przegrał przez pomyłkę - zdał sobie sprawę, że był zbyt miękki, że zbyt słabo zjebał Tuska I Komorowskiego, którzy wraz z Putinem zamordowali nam prezydenta. Pozbył się więc spekulantów: Kluzik, Poncyliusza, Jakubiak i Migalskiego. Ruszyła ofensywa pt. „obrona krzyża”. Wszyscy pamiętamy tę histerię „miłujących bliźniego swego jak siebie samego” owych „obrońców krzyża”, w oczach których widać było nienawiść i religijny ekstremizm. Mało tego - swoją wrogość wyrazili nawet przeciw katolickim księżom, którzy chcieli przenieść ów nieszczęsny krzyż do Kościoła, czyli tam, gdzie jego miejsce - w zamian usłyszeli od „prawdziwych Polaków”, że są ubekami. Smutne to, ale wina spada tylko i wyłącznie na Kaczyńskiego, który odpowiada politycznie za narastającą histerię.

Na pomoc Jarosławowi Kaczyńskiemu ruszyli dzielni i rzetelni dziennikarze z Janem Pospieszalskim na czele. W kilka dni po smoleńskiej katastrofie naczelny dziennikarz IV RP postanowił dać upust własnym fobiom i podejrzeniom. Aż ciężko uwierzyć, że narodowe pojednanie, które miało trwać trochę dłużej niż kilka dni prysło tak szybko. Jan Pospieszalski wraz z innymi prawicowymi publicystami odmawiał współczucia i żalu tym, którzy składali hołd tragicznie zmarłej pary prezydenckiej, jakoby ci, którzy nie głosowali na Lecha Kaczyńskiego nie mogli teraz zabrać w całej tej sprawie głosu. Powstał materiał pt. „Solidarni 2010”, w domyśle „My kontra oni”, czyli kochający Lecha Kaczyńskiego za życia i po śmierci przeciw tym, którzy złożyli mu hołd, ale w domyśle była to tylko zagrywka. Słowa, jakie wówczas padły budzą moja najgłębszą odrazę. Rozśmieszył mnie zwłaszcza jeden z komentarzy pewnego pana, który stwierdził, że śmierć Lecha Kaczyńskiego przypomina mu… śmierć prezydenta Narutowicza! Ale na jakiej podstawie?
Oto niektóre z mądrości owych małych patriotów spod krzyża niezgody - Moim zdaniem był to zamach. Zabito prezydenta i elitę kraju”, „Nie powinniśmy wierzyć Rosjanom na słowo”, „Media i telewizja przygotowują społeczeństwo mentalnie do ferowania wyroków”, „Media go zaszczuły. Te krokodyle łzy, które teraz wylewają niektórzy dziennikarze, są dla mnie żałosne”, „Daliśmy się w ostatnich latach zmanipulować. Władza powinna należeć do suwerennego narodu, a została przekazana mafijnym układom medialno-biznesowym. Pieniądze nasze, które wszyscy ciężko zarabiamy, dajemy ludziom, którzy nami manipulują. Gdybyśmy nie kupowali gazety, nie będę wymieniał nazwy, to nie mieliby pieniędzy, żeby nas skłócać, manipulować nami. Obudźmy się!”, „Tusk ma krew na rękach. Sprzedajne media zafałszowały obraz wspaniałego prezydenta. Ogromna część narodu dzięki żałobie wraca z emigracji wewnętrznej. Prawdziwi Polacy przyszli pod Pałac I teraz powinni wybrać w wyborach swoich prawdziwych przedstawicieli”. Jedną z osób w reportażu Ewy Stankiewicz I Jana Pospieszalskiego znalazł się… aktor, czyżby zbieg okoliczności?. Cóż za pobłażliwa I merytoryczna dyskusja prawda? W wszystko to w imię narodowego pojednania, jakie zafundował nam czołowy katolicki publicysta.

W końcu przyszedł raport MAK, który okazał się niebywałym prezentem dla Jarosława Kaczyńskiego I jego akolitów. Święte oburzenie, jakie wywołał - zwłaszcza w obozie PiS - nikogo chyba nie zdziwiło. Rosja dla tego obozu to obraz nędzy i rozpaczy a polskie zaniechania? No cóż nie mówmy o tym głośno, szanujmy pamięć i honor żołnierzy Wojska Polskiego! Tyle tylko, że w tym samym wojsku obraz nędzy, rozpaczy i wieloletnich zaniedbań był przez lata nie mniejszy niż w Rosji i potwierdzają to eksperci, także płk Edmund Klich. Polska to chory kraj i każdy o tym wie, nie brakuje w nim absurdów. Gdyby Stanisław Bareja dziś żył, życie dostarczyłoby mu nie gorszych komedii - jednak jakże tragicznych. Nie ma mowy, aby pochylić się nad polską nonszalancją i głupotą - o braku dofinansowania dla wojska nie wspominając. Dialog z Kaczyńskim wygląda następująco - „Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza! Co więc może odpowiedzieć na ten żenujący spektakl przeciętny obywatel? „ Bo już w nic nie wierzę... Jak mogę wierzyć, skoro nawet największy mój wysiłek przecieka im – wam – przez palce? Możecie już wszystko mówić, obiecywać, przyrzekać...”.

Ostatnio polska prokuratura w końcu wydała bardzo ważne oświadczenie - zamachu w Smoleńsku nie było. Wcześniej taką wersję wykluczał Edmund Klich akredytowany przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym, a o naszych „orłach” powiedział - „ Oni nigdy nie powinni byli dopuścić do zejścia na tak niską wysokość. Kapitan działał jak zaprogramowany na to, że musi wylądować. Uzyskanie kontaktu wzrokowego z ziemią, nie było możliwe. Zabrakło wyobraźni. Zabrakło oceny ryzyka i zabrakło zdecydowanego działania drugiego pilota. Ja nie obwiniam załogi, ale ta załoga nie była odpowiednio wyszkolona”. Prezesowi oraz jego wyznawcom warto przypomnieć inne słowa wspomnianego płk. Klicha - „- „Na podstawie zebranych materiałów można wyjaśnić przyczyny tej tragedii. Teoria o zamachu jest absolutnie wykluczona. Ktoś, kto chce mieć spiskowe teorie dziejów, to zawsze je stworzy. Ludzie, którzy nie chcą się dać przekonać - nigdy nie dadzą się przekonać. Pan Kaczyński może sobie snuć różne teorie”. Ale czy to uspokoiło „prawdziwych Polaków”? Nie, gdyż tak naprawdę zamach był, czy go nie było, nie jest wcale takie istotne - chodzi przede wszystkim o przykrycie polskich zaniedbań i nonszalancji, a rosyjski trop doskonale się nadaje do przykrycia owych błędów. Przypuszczam, iż gdyby nawet zebrał się synod świętych i wykluczył zamach, to co najwyżej zostałby wygwizdany. Jeśli fakty są przeciw nam, to tym gorzej dla faktów prawda? Pomijam nieszczęsnego pasażera, który w Gruzji udowodnił swoją małość oraz gen. Błasika, który bezsprzecznie w chwili katastrofy znajdował się w kabinie pilotów, co jak wiadomo było niedopuszczalne.

Raport Komisji Jerzego Millera dopiero przed nami, ale nie trudno się domyślać, że po jego publikacji posypią się głowy - zarówno w rządzie jak i w wojsku. Odpowiedzialność za katastrofę smoleńską ponosi załoga samolotu, ale jej zachowania to efekt wieloletnich patologii w polskim wojsku - do takich informacji dotarł ostatnio tygodnik Newsweek. Żeby wyciągnąć wnioski z wieloletnich zaniedbań dymisje jednak nie wystarczą. Bezpieczeństwo przecież kosztuje, czy politycy przypominają sobie o tym tylko wtedy, gdy dochodzi do katastrofy? Wątpię - typowy polski burdel i bimbanie na przepisy weszło nam już w krew.

Dziś po tragedii nie można stać obojętnie. Tak jak po śmierci prezydenta Narutowicza trzeba opowiedzieć się po którejś ze stron - albo jest się wyznawcą Jarosława Kaczyńskiego i uważa naród Polski za święty i niepokalanie poczęty bez win własnych, bądź też potrafi się wyciągnąć wnioski ze swoich błędów i sprawić, aby w przyszłości do podobnych zaniedbań nie dochodziło. Nie będzie to jednak możliwe, gdy nie spojrzymy prawdzie w oczy - to nie był zamach, a wina leży w zdecydowanej większości po naszej stronie. Jarosław Kaczyński nie jest zainteresowany prawdziwym przeżywaniem tej pierwszej rocznicy żałoby po swojej stronie. Powód jest bardzo prosty - w rocznicę katastrofy nie będzie go na Wawelu przy bracie! Bo, po co? Trzeba będzie mobilizować elektorat w Sali Kongresowej a następnie ruszyć z pochodniami pod Pałac. Jak można w tym szczególnym dniu nie być przy swoim bracie? Bardzo to zastanawiające. Dopóki jednak racjonalny punkt widzenia nie jest dominujący w obozie Jarosława Kaczyńskiego dopóty gra trumną Lecha Kaczyńskiego będzie się toczyć, a widać dziś gołym okiem, że polskie społeczeństwo jest tą nieustanną żałobą już po prostu zmęczone.

Przemysław Prekiel

Od redakcji: Powyższy tekst opublikowany został również na blogu autora na www.lewica.pl
 

Wydanie bieżące

 

 

Recenzje

cholajWśród setek książek politologicznych, ekonomicznych, filozoficznych, które można przeczytać lub nie, wyraźnie gubią się książki, które mają szczególne znaczenie w dzisiejszym świecie. Chaos świata, który nas otacza, zarówno w wymiarach globalnych jak i narodowych, powoduje, że głęboka ocena jego współczesności, ale zwłaszcza zdolność uchwycenia trendów rozwojowych i wizji jest nie tylko utrudniona, ale często staje się wręcz nie możliwa. W dużej mierze powodowane jest to celową dezinformacją prowadzona zarówno w wyraźnym interesie głównych sił rządzących globalnym światem (choćby współczesnego kapitału finansowego i transnarodowych organizacji) jak i z innych powodów.
Więcej …
 
 
 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 12 gości 

Statystyka

Odsłon : 549577

Spotkania, dyskusje

Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Warszawa w Europie, Komisja Historyczna PPS i Lewicowe Stowarzyszenie Obywatelskie „Żoliborz’21” organizują w dniu 22 maja 2012 roku spotkanie pt: Adam Próchnik (1892-1942) – historyk, spółdzielca, socjalista.
Więcej …

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej …

Temat dnia

Refleksje po 1 Maja 2012
Nie jest łatwo w tych czasach być pracownikiem, jeszcze trudniej być bezrobotnym, czy znaleźć się w grupie tzw. wykluczonych. Nastały w Polsce czasy, gdzie szansę mają tylko przysłowiowi: młodzi, zdrowi, piękni i bogaci. Inni spoza tej grupy mają szanse małe lub żadne. Święto Pracy – 1 Maja daje możliwość przypomnienia, że tacy ludzie – bez szans, są wśród nas i z roku na rok stanowią coraz liczniejsze grono.
Więcej …

Wywiad tygodnia

Leszek Miller zaczyna niemal od nowa
chwedorukRozmowa z dr. Rafałem Chwedorukiem z Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW na temat SLD i Leszka Millera
Więcej …

Na lewicy

SLD chce zwołać wspólny kongres partii i organizacji lewicowych. Zapowiedziano to podczas niedawnego Kongresu SLD, a powtórzono w dniu 9 maja 2012 roku podczas spotkania w Warszawie.
Więcej …
 
Działacze Polskiej Partii Socjalistycznej złożyli w dniu 1 maja 2012 roku wiązankę kwiatów pod kamieniem upamiętniającym krew robotniczą przelaną na Placu Grzybowskim w 1904 roku, następnie wzięli udział we wspólnym wiecu i pochodzie z OPZZ i SLD.
Więcej …
 
W dniu 30 kwietnia 2012 roku, w 62 rocznicę śmierci Kazimierza Pużaka, prezydenta Państwa Podziemnego, wybitnego działacza PPS, grupa członków PPS złożyła na jego grobie na Powązkach wiązankę kwiatów.
Więcej …
 
28 kwietnia 2012 roku w Warszawie odbył się V Kongres Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Przewodniczącym SLD wybrano w wyborach powszechnych, ogłoszonych w partii, Leszka Millera. Uzyskał on ponad 90 proc. głosów. Kongres odbywał się pod hasłem: Nowoczesna gospodarka – socjalne państwo.
Więcej …
 
W związku z tegorocznymi obchodami 1 Maja Jan Guz, przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, przekazał z tej okazji w dniu 26 kwietnia 2012 roku pozdrowienia i zaprosił do udziału w obchodach 1 Maja prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, marszałek Sejmu Ewę Kopacz, marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska oraz ministra pracy i polityki socjalnej Władysława Kosiniak-Kamysza.
Więcej …
 
23 kwietnia 2012 roku w Klubie Księgarza w Warszawie odbyła się promocja książki, wywiadu-rzeki z prof. Krzysztofem Dunin-Wąsowiczem, który przeprowadził autor „Przeglądu Socjalistycznego” Przemysław Prekiel.
Więcej …
 
 
14 kwietnia 2012 roku obradowała w Warszawie Rada Naczelna Polskiej Partii Socjalistycznej. Przyjęto m.in. Deklarację PPS w związku ze zbliżającym się Świętem Pracy – 1 Maja. PPS zaprasza w dniu 1 maja wszystkich na Plac Grzybowski w Warszawie, swoje tradycyjne miejsce obchodów.
Więcej …
 
W dniu 13 kwietnia 2012 roku odbyło się kolejne posiedzenie Rady Strategii Programowej SLD. Dyskutowano na temat „Raportu w sprawie przemian i kryzysu współczesnego kapitalizmu”, który jest przygotowywany, w związku z planowanym na 27 kwietnia Kongresem SLD.
Więcej …
 
Sojusz Lewicy Demokratycznej opublikował w dniu 21 marca 2012 roku stanowisko Zarządu Krajowego w sprawie systemu emerytalnego, w którym krytycznie odnosi się do złożonych przez Platformę Obywatelską propozycji reform.
Więcej …
 
10 marca 2012 roku w Siedlcach podczas II Zjazdu Powiatowego Sojuszu Lewicy Demokratycznej podjęto uchwałę w sprawie powołania przez SLD ośrodka badań historycznych, którego celem byłoby wskazywanie obiektywnych faktów historycznych, dotyczących szczególnie okresu wojny i PRL.
Więcej …